środa, 16 września 2020

#70 "Życie po śmierci. Teologiczne śledztwo"

 (Recenzja z dnia 16 września 2020)

#70 "Życie po śmierci. Teologiczne śledztwo"


 

⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Obudziłem się pod białym prześcieradłem w szpitalnym prosektorium. Wiedziałam, że urodziłam żywe dziecko, i znałam dokładną godzinę swojej tzw. śmierci"... 

    Czy to możliwe, aby kilka tysięcy przebadanych ludzi, w różnym wieku, na przestrzeni kilkudziesięciu lat, z pięciu kontynentów, o różnych wierzeniach i światopoglądach, miało tę samą halucynację albo byli ze sobą w spisku? Badania dra Pima van Lommela przeprowadzone w latach 1988-1992 opublikowane w prestiżowym piśmie medycznym „The Lancet”, objęły 344 pacjentów z grupy 509, które przeżyły reanimację po zawale serca. Na świecie istniały jeszcze trzy programy badawcze nad Doświadczeniem Śmierci Klinicznej: jeden w USA i dwa w Wielkiej Brytanii, objęły one 562 pacjentów. Wszystkie dały podobne wyniki, ale żaden nadal naukowo nie wytłumaczył zadziwiającego zjawiska. Najważniejszy wniosek z tych programów badawczych jest taki, że Doświadczenia Śmierci Klinicznej, pochodzą z chwili, gdy funkcje mózgowe są całkowicie zatrzymane. Pacjenci pamiętali dokładnie treść rozmów lekarzy i podejmowane czynności w czasie, kiedy ich elektroencefalogram (EEG) był płaski. Żadne halucynacje nie mogłyby być zapamiętane, gdyż kora mózgowa w tym momencie była nieaktywna. 

    Autor podczas swojego teologicznego śledztwa korzystał z najbardziej znanych relacji pacjentów po NDE. Pod lupę wziął takie światowe bestsellery jak Trafiona przez piorun Glorii Polo, Niebo istnieje naprawdę Coltona Burbo, Dowód Ebena Alexandra oraz wielu innych. Korzystał z badań autorstwa Raymonda Moody’ego (Życie po życiu), Pima van Lommela (Wieczna świadomość) oraz innych. Osobiście spotkał się także z pacjentami, przeprowadził wywiady oraz zebrał dokumentację medyczną. Czy świadkowie życia po śmierci mówią prawdę?

    Na co dzień nie czytam tego typu lektur, jednak tytuł jej mnie zaintrygował, dlatego mimo jakichś tam uprzedzeń, jednak sięgnęłam po tę książkę. Pozycja księdza Wiktora Szponara podzielona została na dwie części - teoretyczną (gdzie możemy dowiedzieć się takich informacji jak np. co to jest NDE?, jakie były badania naukowe nad tym zjawiskiem, jaki ma przebieg, etapy, a także czym jest ciemny tunel, niebo, opuszczenie ciała, czy świadomość własnej śmierci) oraz praktyczną (na którą składają się wywiady z pacjentami - relacje pięciu osób i ich przeżycia). Książkę bardzo szybko się czyta, jest napisana w dość prostym języku, dlatego myślę, że każdy zainteresowany tym tematem czytelnik może po nią sięgnąć. 

    Młody ksiądz mierzy się z tematem, który budzi kontrowersje, jest niesamowicie chwytliwy i myślę, że ciekawy dla każdego człowieka. Bo kto nie chciałby wiedzieć, czy istnieje życie po śmierci? Pozycja została napisana w formie jakby dziennikarskiego śledztwa. Wszystkie poruszane zagadnienia konfrontuje z wiarą, nauką Kościoła i Pismem Świętym. 

    Książka jest wiarygodna poprzez wiele cytatów umieszczanych na jej stronach. Jest również wiele odnośników i literatury, do której może sięgnąć spragniony czytelnik chcący zgłębić swoją wiedzę. Na końcu książki wymienione zostały również przepisy prawne regulujące sprawy śmierci człowieka. Już sam autor stwierdza na okładce, że żadne z badań nad życiem po śmierci nie dało odpowiedzi na to najważniejsze pytanie, żadne nie wytłumaczyło samego zjawiska. I wytłumaczyć je pragnie właśnie sam autor w "Życiu po śmierci". Czy mu się to udało? Przekonajcie się sami.

    Mimo, iż nie przepadam za tego typu książkami, na swój sposób jest ona ciekawa, oryginalna i spektakularna. Jak dla mnie było zbyt dużo części teoretycznej, a za mało wywiadów z pacjentami, które myślę, że są najciekawszą częścią książki. Niemniej jednak, polecam każdemu do niej zajrzeć. 

    "Widziałem moment, kiedy lekarz wyszedł z sali i zakomunikował moim bliskim, że umarłem i teraz trwa tylko procedura odłączania. Słyszałem, jak rodzina rozmawia o moim pogrzebie. Żona mówiła, żeby pochować mnie w ślubnym garniturze." ...

    Dziękuję Wydawnictwu Fronda za egzemplarz książki. 


    Bookwizja. 

poniedziałek, 14 września 2020

#69 "Inna niż wszystkie" Katarzyna Mak

 (Recenzja z dnia 14 września 2020)

#69 "Inna niż wszystkie" Katarzyna Mak



⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Zagubiłem się w milionie oczu(...). Nie tonie ten, który wpada do wody, ale ten, który nie potrafi wydostać się ponad jej powierzchnię".    

Przypadkowe spotkanie na moście. Niewłaściwa ocena sytuacji i zaskakujący zwrot akcji. Nieoczekiwane uczucie, które tak naprawdę zmienia wszystko...

    Liv to dziewczyna o nietuzinkowym wyglądzie i niezwykłej silne charakteru. Życie jej nie rozpieszczało, więc jest odważna i twardo stąpa po ziemi. Matt to młody, zaradny i pewny siebie człowiek sukcesu. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że może mieć wszystko, czego zapragnie: szczęśliwą rodzinę, wspaniałą pracę i ekskluzywny dom. Jednak pewnego dnia jego poukładane życie legło w gruzach i stracił to, co dla niego najcenniejsze. Dwa zupełnie różne światy i miłość, która z wielu powodów nie powinna się narodzić. Różnice, które aż kłują w oczy, ale mimo wszystko nie pozwalają tym dwojgu o sobie zapomnieć. Sekrety, które budzą skrajne emocje i sieją grozę. Dramaty, które chwytają za serce, a myślenie o nich wywołuje niemal fizyczny ból. Decyzje, które nieodwracalnie wpłyną na czyjeś życie...

    Szczerze mówiąc, książka nie urzekła mnie na początku. Pierwsze kilka stron przeczytałam z ciężkim trudem. Jednak im dalej, tym akcja stała się szybsza, ciekawsza, lepsza. Coraz bardziej wkręcałam się w losy bohaterów książki, czekałam i zastanawiałam się, co będzie dalej, jakie będzie zakończenie.  Książkę czyta się bardzo szybko, a jej język jest prosty. Można by rzec, że jest to zwykła powieść, jednak jest w niej coś, co zachęca do sięgnięcia po tę intrygującą historię. Czytając tę pozycję, czułam wiele emocji, wątki były zwarte i szybkie, a fabuła zaostrzała się z każdą stroną. 

    Zakończenie jest zaskakujące, aż chce się więcej. W piśmie autorki można wyczuć naturalność, obrazowość, lekkość, przez co czyta się tę książkę bardzo płynnie. Autorka dawkuje nam niesamowite emocje, tę ciekawość i namiętność między bohaterami, strach, cierpienie, ale i wielką, bezgraniczną miłość. Postaci są tak nietuzinkowe i ciekawe, że aż chce się je bliżej poznać. Bardzo ciekawy wątek kryminalny, pełen intryg i tajemniczości genialnie wpisuje się w całą fabułę. Mimo, iż na początku nie zachwyciła mnie książka Katarzyny Mak, to przeczytawszy ją, płakałam jak bóbr. A jeżeli jakaś pozycja wywołuje we mnie takie emocje, to jestem przekonana, że spodoba się wielu czytelnikom, ponieważ jest to kawał dobrej lektury. Skłania do refleksji nad życiem, wzrusza, intryguje. 

    Ta książka pokazuje, że mimo przeciwności losu, mimo złych momentów i chwil, które nas spotykają, zawsze warto iść dalej, bo nigdy nie wiadomo, co przyniesie kolejny dzień. Mimo wszystko warto iść prosto przed siebie, odważnie kroczyć przez życie i brać z niego to, co najlepsze, bo życie mamy tylko jedno. Myślę, że te stwierdzenia są puentą tej ciekawej i intrygującej pozycji. Polecam.

    Dziękuję Wydawnictwu Videograf za egzemplarz książki.


Bookwizja.

czwartek, 10 września 2020

#68 "Piętno" Przemysław Piotrowski

 (Recenzja z dnia 10 września 2020)

#68 "Piętno" Przemysław Piotrowski



⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Gdy w pewnym momencie silne alter ego przejmuje władzę nad umysłem chorego, bywa, że w pewien sposób ubezwłasnowolnia poprzednie..."

    Igor Brudny to twardy warszawski glina, który woli nie wracać do swojej przeszłości. Tym razem może jednak nie mieć innego wyjścia. Zielona Góra. Mężczyzna bliźniaczo podobny do Brudnego jest poszukiwany w sprawie wyjątkowo brutalnego morderstwa. Komisarz musi wrócić do rodzinnego miasta, by oczyścić się z podejrzeń i rozwikłać tajemnicę swojego pochodzenia. Na miejscu działa już zespół śledczych dowodzony przez inspektora Romualda Czarneckiego. Brutalność mordercy nie pozostawia wątpliwości – to dopiero początek. Obecność Brudnego dodatkowo komplikuje całą sprawę. Czarnecki jest przekonany, że komisarz może okazać się kluczem do złapania sprawcy. Ale czy może mu zaufać?

    Powiem szczerze - jest to jedna z lepszych książek, jakie przeczytałam w ostatnim czasie, a już na pewno najlepszy kryminał, najlepsza sensacja i thriller. Delektowałam się nią najdłużej jak się dało, niestety tak bardzo mnie wciągnęła, że większą część książki skończyłam w jedno popołudnie. Język tej pozycji jest bardzo prosty, choć niektóre sceny mogą zszokować, wprawić w osłupienie i strach, a zarazem wstręt. Naprawdę nie dziwię się, że ostatnio było tak głośno na temat książki pana Piotrowskiego. Jest ona po prostu niesamowita! Na osobie, która na co dzień nie czytuje się w kryminałach, czyli na mnie, zrobiła świetne wrażenie. 

    Akcja jest przejmująca, dużo zwrotów, świetne wątki, a główny bohater po prostu skradł moje serce. Książka jest bardzo realistycznie przedstawiona, a opisy są tak dokładne, że czytelnik aż czuje, że bierze udział w akcji. Fenomenalne dialogi tylko zwiększały całe napięcie, które towarzyszy na każdej ze stron. Podczas czytania towarzyszyły mi przeróżne emocje - od niesamowitego napięcia, przez strach, przerażenie, aż do momentu zaintrygowania. Po prostu nie ma się do czego przyczepić. 

    Zastanawialiście się czasem, skąd się biorą koszmary nocne? A co, jeśli pewnego dnia te koszmary z dzieciństwa staną się realne? Te pytania zadają sobie główni bohaterowie "Piętna", a odpowiedzi na nie można szukać w książce. Spodziewałam się mocnego kryminału, nawet już po okładce książki, ale to, co przeczytałam, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Książka trzyma w tak ogromnym napięciu, że do samego końca nie wiedziałam, jaki będzie finał. Tutaj każdy szczegół, każdy bohater, wątek, pasuje do całości. Moim zdaniem, autor jest po prostu mistrzem. 

    Bardzo duża ilość zła i rozczarowania beznadziejnym i przykrym życiem jest tutaj nieco przytłaczająca. Motyw pedofilii, znęcania się psychicznego i fizycznego nad dziećmi - wszystko to jest głównym tematem tej historii, historii, która ma swój ciąg dalszy... Jest to moje pierwsze spotkanie z autorem i bardzo się cieszę, ponieważ kolejną część - "Sforę" mam na półce. 

    "Piętno" to mroczny i brutalny kryminał, odkrywający przed czytelnikiem wiele tajemnic, dający wiele emocji. Co mogę powiedzieć więcej? Kto jeszcze nie czytał - gorąco polecam sięgnąć po tę intrygującą i mrożącą krew w żyłach książkę, ponieważ z pewnością - nie zawiedziecie się. 

    Dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca za egzemplarz książki.


Bookwizja. 

piątek, 4 września 2020

#67 "Nie zostawia się dziecka w niebie" Ewa Jarocka

 (Recenzja z dnia 4 września 2020)

#67 "Nie zostawia się dziecka w niebie" Ewa Jarocka



⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Dziewczynko, pokój, w którym się znalazłaś, to nie jest szafa, ale przypomina świat twoich marzeń, wiesz? Wiesz. On jest kolorowy jak zużyta przez kolegę Adasia kolorowanka z królewnami."

    Czy w taką noc opłaca się spać? Mama Angeliki jest uzależniona od alkoholu. Dziesięcioletnia dziewczynka próbuje zrozumieć, co się dzieje w jej otoczeniu. Azyl znajduje w szafie, w której tworzy swój idealny dom. Jednak traumatyczna rzeczywistość wciąż przenika do jej schronienia. Przed nocą, która ogarnia cały jej świat, nie ma ucieczki. 

    To poetycka opowieść o wrażliwości dziecka i głębi jego emocji, wzruszająca i do bólu prawdziwa. Ta książka niesamowicie mi się spodobała. Jest niby taka prosta, a jednak tak dogłębna. Styl, w jakim została napisana jest oryginalny - bardzo krótkie zdania, które szybko się czyta, nadają emocji i nastroju. Jest to powieść obyczajowa, napisana o dziewczynce Angelice mieszkającej ze swoją mamą alkoholiczką. Dziewczynka ma trudne dzieciństwo, tak naprawdę jest zdana tylko na siebie. Swój spokojny azyl znajduje w szafie, gdzie tworzy w myślach swój idealny dom. Czy dziewczynka sobie poradzi w takiej sytuacji? Czy tak traumatyczne dzieciństwo odciśnie piętno na całym życiu bohaterki? 

    Jest to mój debiut, jeśli chodzi o autorkę. Książka, którą dopiero co przeczytałam jest niesamowicie prawdziwa i wzruszająca. Myślę, że zmusza do wielu refleksji nad ludzkim życiem. Jest to bardzo krótka książeczka, jednak posiada w sobie tyle emocji, tyle wzruszeń, rozterek i tyle głębi, że naprawdę jest warta przeczytania. Przedstawiono cierpienie osamotnionego dziecka, różne etapy i okresy alkoholizmu jej matki, a także dziwna relacja jaka między nimi panuje. Ukazuje również tak traumatyczne i przykre doświadczenia jak wykorzystanie seksualne dzieci, ich bezradność i cierpienie.     

    Ta pozycja pokazuje, jak bardzo otoczenie wpływa na psychikę małego dziecka. Jako, że książka opisywana jest z perspektywy dziecka, mamy tutaj do czynienia z elementami fantastyki. Nie spotykamy się tutaj ze zbędnymi opisami, a każda z kartek pokazuje nam, jak ciężkie i przykre życie spotkało małą Angelikę i jaka jest w tym sama i bezradna. 

    Myślę, że książka jest dla osób, które są empatyczne i lubią czytać książki traktujące o ciężkich tematach. Nie jest to książka lekka i przyjemna pomimo swojej małej objętości. Pokazuje, że niektóre nasze problemy życia codziennego to nic, w porównaniu z tym, co przeżywa dziecko opisane w tej książce. To wstrząsające. Naprawdę szczerze polecam.

    "Bo szczęście nie ma planu. Nie można go obliczyć ani wykazać, zechcieć czy udowodnić. Jest jak telepatia, bardzo trudne do udowodnienia. Tak. Szczęście nie liczy się z niczym. Jest w środku w nas, jak twój idealny świat z szafy z dobrą Bozią na czele."

    Dziękuję Wydawnictwu Oficynka za egzemplarz książki.


Boowizja.

#66 "13 rzeczy, których nie robią silne psychicznie kobiety" Amy Morin

 (Recenzja z dnia 3 września 2020)

#66 "13 rzeczy, których nie robią silne psychicznie kobiety" Amy Morin



⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Kiedy się nas ucisza, zaczynamy zdawać sobie sprawę, jak ważny jest nasz głos".

    Emocjonalne, opiekuńcze i nastawione na budowanie relacji kobiety mogą być również silne psychicznie. Po osobistej tragedii Amy Morin napisała do siebie list o wszystkich złych nawykach, które nie pozwalały jej wyjść z depresji. W ten sposób powstała lista „13 rzeczy, których nie robią silni psychicznie ludzie”. Na tej podstawie autorka zaczęła doskonalić swój każdy dzień. Gdy opublikowała o tym artykuł, przeczytało go ponad 50 milionów osób. Gdy wydała pierwszą książkę, zwróciły się do niej z prośbą o wsparcie liczne kobiety, bo - jak pisze Amy - chociaż zasady dotyczące siły psychicznej są dla każdego takie same, niewątpliwie kobiety doświadczają innych nacisków społecznych niż mężczyźni. W rezultacie wpadamy w swoje własne, typowo kobiece złe przyzwyczajenia, od których jest wolna druga połowa ludzkości.

    Jest to jedna z tych pozycji, do których z pewnością będę wracać. Uwielbiam książki dotyczące rozwoju osobistego, mające w sobie tyle motywacji i pasji. Ta książka jest świetnym poradnikiem jak i przewodnikiem o byciu silną psychicznie kobietą. Od samego początku książka fascynuje, ciekawi. Autorka dzieli się ze swoim czytelnikiem wiedzą i doświadczeniem z zakresu rozwoju psychicznego. Jej dewiza brzmi: "Pokaż swoją siłę, żyj odważnie i ciesz się każdym dniem" - i ta książka nas tego uczy. Książka skonstruowana jest w taki sposób, że każdy z rozdziałów posiada cechę, której nie powinny mieć kobiety silne psychicznie. Posiada świetny wstęp, w którym autorka opowiada o sobie, swoich doświadczeniach i o tym, dlaczego ta książka powstała.

    Autorka nie generalizuje, stwierdza, iż na świecie jest wiele kobiet, które na swój sposób są ważne, są dzielne i inteligentne i wpływają na rzeczywistość. Mówi również, że jest też wiele kobiet, o których nic nie wiemy, ponieważ nie są ani celebrytkami, ani postaciami, które przejdą do historii. Mimo to, każda z nas jest ważna - niezależnie od statusu. Amy Morin to 40-letnia pisarka, która urodziła się w Szkocji, a obecnie mieszka w Einfield w stanie Maine. Swoją przygodę z książkami rozpoczęła pod wpływem swoich traumatycznych przeżyć. Stały się one motywacją do stworzenia poradników, w których sama Amy Morin uczy kobiety, jak być niezależnymi i silnymi.

    Myślę, że wobec tej książki nie da się obejść obojętnie. Pokazuje, jaką siłę mają kobiety, ale również w jakie pułapki wpadają i jak z nich wyjść. Odsłania nasze słabości, sprawia, że zaczynamy wierzyć w swoje możliwości i nie tracimy czasu na zamartwianie się byle czym. Książka skłania do refleksji, sprawia, że chcemy działać. Czytałam tę książkę z wielkim zainteresowaniem i zaintrygowaniem. Język książki jest prosty, przez co czyta się ją bardzo szybko. Jeden z lepszych poradników, jaki kiedykolwiek czytałam, bardzo wiele mądrych rad z niego wyniosłam i myślę, że jest świetnym przewodnikiem dla każdej kobiety do życia w harmonii i spokoju psychicznym. 

    Autorka puentuje, iż budowanie siły psychicznej to droga, nie cel. Każdy czasem popełnia błędy i dokonuje złych wyborów. Ta książka nie sprawi, że zostaniemy specjalistami w tej dziedzinie, ponieważ, aby być bardziej pewnym siebie i silnym psychicznie trzeba ćwiczyć i się poświęcić. Jednak mimo wszystko każda z nas jest silniejsza niż my same myślimy. I te słowa są kwintesencją tej niesamowitej książki.  

    "Nie bądź dla siebie surowa. Jest mnóstwo osób, którzy chętnie to za ciebie zrobią".

    Dziękuję Wydawnictwu Galaktyka za egzemplarz książki.


Bookwizja.

wtorek, 1 września 2020

#65 "Miłość w Auschwitz. Edward Galiński, Mala Zimetbaum i uczucie silniejsze od śmierci" Francesca Paci

 (Recenzja z dnia 1 września 2020)

#65 "Miłość w Auschwitz. Edward Galiński, Mala Zimetbaum i uczucie silniejsze od śmierci" Francesca Paci



⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Idea miłości jest sprzeczna z Auschwitz. Znane są "zakazane" historie [...], znane są też historie pełne rozpaczy [...]. Uczucia wykraczające poza instynkt przetrwania, chwile porównywalne z utraconą błogością lub śmiech ze współwięźniarkami - to głęboko skrywane wspomnienia, z poczucia winy, ze wstydu, ze strachu, że umniejszą ogrom wojny."

    Ta historia jest prawdziwa - gdyby wyszła spod pióra pisarza, z pewnością krytykowano by go za zbyt wybujałą wyobraźnię. To jedna z najbardziej poruszających i niezwykłych, prawdziwych opowieści o miłości. Polski więzień polityczny, żydowska dziewczyna, szaleńcza miłość i obóz w Auschwitz w 1944 roku. Edward Galiński i Mala Zimetbaum, wykształcona, błyskotliwa młoda kobieta, pełniąca w obozie rolę tłumaczki, zakochali się w sobie i dokonali niemożliwego. Uciekli z Auschwitz, by chociaż przez chwilę cieszyć się swoją miłością na wolności. Dlaczego jest to dziś historia prawie zapomniana? Czy dlatego, że nie znalazła szczęśliwego zakończenia? Włoska dziennikarka, Francesca Paci przywraca w swojej książce pamięć o dwojgu niezwykłych ludziach i ich heroicznej miłości, która okazała się warta śmierci.

    Książka niesamowicie mi się spodobała i to nie tylko dlatego, że od lat pasjonuję się historią II wojny światowej, a w szczególności holokaustem i obozami zagłady, ale dlatego, że jest autentyczna, że wydarzyła się naprawdę. Bo dlaczego niby nie mogłaby się wydarzyć? Ludzie się kochają, chcą być kochani. Niby, wydawać by się mogło, że obóz zagłady jest ostatnim miejscem, gdzie mogłaby się narodzić miłość. Jednak mimo okropności wojny, straszliwych warunków obozowych spotkało się dwoje obcych sobie ludzi. Połączyło ich uczucie, dla którego warto żyć, ale i umierać. Niestety od początku wiemy, że to nie jest historia z happy endem, że na próżno szukać tutaj szczęśliwego zakończenia. 

    Język książki jest prosty, a samą książkę czyta się bardzo szybko. Francesca Paci odkopała starą historię kochanków i na podstawie historii i wspomnień więźniów, ich rodzin, listów, dokumentów, stworzyła świetną opowieść opartą na prawdziwych wydarzeniach. Od tej książki nie można się oderwać. Historia głównych bohaterów rozpoczyna się już od młodzieńczych lat. Autorka świetnie porównuje, co w danym momencie i roku robią bohaterowie, na jakim etapie życia się znajdują. Mala i Edek zaryzykowali, by odzyskać wolność, a ich spektakularna ucieczka jest opisana w pełen dramatyzmu sposób. Od samego początku próbowali zrobić wszystko, by świat dowiedział się o okropnościach wydarzających się w Auschwitz. Nie mogli uwierzyć, że przez blisko 4 lata nikt ich nie ocalił, nie wyzwolił. Miłość, która łączyła tych dwojga była równie ważna co patriotyzm i miłość do ojczyzny. 

    Pomimo klęski, jaka spotkała bohaterów, zwyciężyli - świat dowiedział się o holokauście i obozach śmierci. Ta historia pokazuje, jak wiele możemy zrobić dla miłości, przyjaźni i wolności. Heroizm bohaterów jest naprawdę niesamowity. Książka jest swoistym świadectwem życia Edwarda Galińskiego i Mali Zimetbaum - Polaka i Żydówki, dowodem na to, że żyło kiedyś dwoje niesamowicie odważnych ludzi, którzy nie bali się przeciwstawić, którzy dążyli do wolności i prawdy za wszelką, nawet największą cenę, jaką jest śmierć. Jest to piękna historia, mimo tego, że przepełniona wielkim bólem, warta jest przeczytania i zapamiętania. 

    "Koniec Mali Zimetbaum jest niejasny, owiany legendą. Stała się tak znaną postacią, również wśród ludzi, którzy nie znali jej bezpośrednio, że jej śmierć przywoływało potem wiele ocalałych, choć wcale nie było ich wtedy w Birkenau, bo ktokolwiek w obozie był świadkiem egzekucji jakiejś odważnej kobiety, uważał, że to musiała być Mala."

    Dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka za egzemplarz książki.


Bookwizja.