(Recenzja z dnia 14 sierpnia 2020)
sobota, 15 sierpnia 2020
#46 "Złuda" Irmina Kosmala
wtorek, 11 sierpnia 2020
#45 "Bajki filozoficzne" Michel Piquemal
(Recenzja z dnia 11 sierpnia 2020)
#45 "Bajki filozoficzne" Michel Piquemal
⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10
"Ta bajka zapewnia, że aby być szczęśliwym trzeba się zadowolić dostępnym minimum i niczego nie pragnąć. Znamy przecież to przysłowie: pieniądze szczęścia nie dają! I zadziwiające jest to, że tak zawsze mówili władcy i możni tego świata. A jeśli mówili tak, by zachować swoje dobra i swoje miejsce pod słońcem? Czy jednak szczęście jest dla każdego z nas tym samym?"
Niezwykła książka. 60 bajek i przypowieści zaczerpniętych z filozofii zachodniej, mądrości Wschodu, mitologii. Do każdej dołączyliśmy komentarz, który wprowadzi Cię do pracowni filozofa. A tam... Możesz wykroczyć poza dosłowne znaczenie bajki. Możesz stawiać pytania i szukać odpowiedzi. możesz dyskutować z rodzicami, kolegami, nauczycielami. Jaki jest sens życia, Czym jest dobro? Jaka jest cena wolności? Możesz poznać greckich filozofów Diogenesa i Sokratesa, przeczytać bajkę Schopenhauera, poznać opowieści z dalekich chin i Persji. Poznasz stare ponadczasowe treści w nowej formie. Doskonałe tłumaczenie Heleny Sobieraj.
Kiedyś ktoś polecił mi tę pozycję do pracy, a ponieważ pracuję jako bibliotekarz szkolny, stwierdził, że idealnie nada mi się do dyskusji na różne ważne tematy z młodzieżą szkolną. Szukałam tej pozycji w internecie, jednak nigdzie nie mogłam jej znaleźć. Dopiero niedawno, szczęśliwym trafem nawiązałam współpracę ze świetnym Wydawnictwem Muchomor, które posiada w swojej ofercie właśnie szukaną przeze mnie pozycję. Gdy się o tym dowiedziałam, musiałam ją mieć i przekonać się na własnej skórze, czy będzie tak dobra, jak mi rekomendowano. I powiem szczerze, że nie jest to pozycja dobra. Jest świetna!
Książeczka jest niewielkiej grubości, ale jakże jest wartościowa i treściwa. Jest to zbiór bajek przeróżnych, od przypowieści z mitologii aż po filozoficzne wywody. Bardzo spodobała mi się koncepcja całej książki. Poza tytułem każdej z bajek, autor podaje odnośniki i jakby indeksy, dzięki którym możemy się zorientować bez czytania, o jakim temacie bajka będzie traktowała. Na koniec bajki mamy coś takiego, co zwie się "w pracowni filozofa" - jest to kilka zdań podsumowania przez autora danej bajki, motywu i puenty jej, a także morału, który ze sobą niesie. Często również autor zadaje nam pytania, na które sami w duchu musimy sobie odpowiedzieć. Książka jest uboga w rysunki czy obrazki, ale to nie o nie w tej pozycji chodzi - tutaj liczy się tekst i to, co ze sobą niesie. Graficznie przypomina gazetowy artykuł.
Jestem wprost zachwycona tą pozycją i jestem przekonana, że już we wrześniu, z chwilą rozpoczęcia zajęć lekcyjnych, będę wykorzystywała na lekcjach bibliotecznych wybrane bajki z tego tomiku. Każda z nich niesie wiele bardzo ważnych życiowych wartości, każda z nich uczy nas czegoś nowego. Czytając każdą z bajek, momentami tak bardzo się zachwycałam, tak wiele emocji niosły kolejne kartki.
Autor wpadł na pomysł zebrania, według niego, istotnych bajek Wschodu, mitologii, filozofii zachodniej, ponieważ, jak twierdził, zrozumiał dzięki nim, że "nie zawsze z jednej strony jest dobro, a z drugiej zło (jak w zachodniej myśli chrześcijańskiej), lecz że te dwa pojęcia są często pomieszane...[...] a morał nie jest ustalony raz na zawsze, lecz zależny od naszej refleksji." Te bajki zawarte w książce zachęcają do rozważań nad otaczającym nas światem, a interpretacja ich jest zależna od nas samych. Morały są bardzo aktualne, niektóre teksty nieco skomplikowane, pouczają i wyjaśniają sprawy trudne. Dla mnie była to przyjemność i nauka w jednym.
Gorąco polecam każdemu, nawet niekoniecznie, by wykorzystać czytając swoim czy nieswoim dzieciom, ale również dla samego siebie. Myślę, że warto sięgnąć po tę pozycję, by przeczytać ją, skorzystać z niej, stosować w codziennym życiu. I dogłębnie przemyśleć, bo jest, o czym. Nie jest to jednorazowe czytadło, myślę, że warto do niej często wracać.
Dziękuję Wydawnictwu Muchomor za egzemplarz książki.
Bookwizja.
#44 "Nie ufam już nikomu" Klaudia Muniak
(Recenzja z dnia 11 sierpnia 2020)
#44 "Nie ufam już nikomu" Klaudia Muniak
⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10
"Wtedy to poczułam. Tę czystą, niczym nieograniczoną i bezwzględną miłość. Tę tęsknotę za prawdziwym, palącym do żywego uczuciem, którym może pałać tylko matka do swojego dziecka."
Iga, świeżo upieczona mama, od lat cierpi na silne zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne. Po porodzie decyduje się na nowoczesną terapię. Chip wszczepiony w jej ramię, sterowany przez aplikację w telefonie jest dopiero po fazie testów. Mimo to Iga bez wahania podejmuje leczenie – jest współtwórczynią tej innowacyjnej metody i wie, że nic jej nie grozi. Krótko po wznowieniu terapii zaczynają dziać się rzeczy, których kobieta nie rozumie: stale pogarszające się samopoczucie psychiczne, do którego dochodzą niepokojące przywidzenia i bardzo realistyczne halucynacje, a z biegiem czasu zaniki pamięci. Gdy na ciele synka Iga zauważa sińce, wie, że dzieje się coś złego.
Co jest prawdą, a co tylko wytworem jej wyobraźni? Kto jest odpowiedzialny za obrażenia dziecka? Ona sama, apodyktyczna matka, kochający mąż czy oddana przyjaciółka? W końcu Iga przestaje ufać komukolwiek i zaczyna wątpić w prawidłowe działanie opracowanej przez siebie terapii…
poniedziałek, 10 sierpnia 2020
#43 "Kiedy dojrzeją porzeczki" Joanna Concejo
(Recenzja z dnia 10 sierpnia 2020)
#43 "Kiedy dojrzeją porzeczki" Joanna Concejo
⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10
"...Patrzeć na malutkie rzeczy..."
"Kiedy dojrzeją porzeczki" to pierwsza wydana w Polsce autorska książka Joanny Concejo – wybitnej twórczyni książek obrazowych. Piękna i poruszająca opowieść o starości, samotności, czekaniu i odchodzeniu. Intymny, a zarazem uniwersalny dziennik z podróży w przeszłość. Pełna symboli i emocji opowieść o świecie, który przeminął, ale na zawsze pozostaje częścią naszego życia. To książka wypełniona nostalgią, a zarazem spokojem i zgodą na świat, kontemplacją codziennych chwil. Jak pisze autorka: „W tej książce można zabłądzić, nawet trzeba. Nie szukać porządku, nie śledzić następstwa zdarzeń. Trzeba znaleźć własną ścieżkę, wydeptać ją sobie przez pole czy łąkę. Nie chcę tej książki tłumaczyć, wyjaśniać. Jest bardzo osobista i niech niektóre rzeczy zostaną za mgłą”. To niezwykle wyrafinowany przykład literatury wizualnej.
Książka, podobnie jak poprzednia, którą czytałam Wydawnictwa Wolno - "Bracia krwi", jest po prostu niesamowita. Niby prosta, a jednak nazbyt skomplikowana. Może nie zachwyca grubością, długością tekstu, czy wartkością akcji, ale za to urzeka swoją prostotą, doniosłością i prawdziwością. Niesamowicie spodobały mi się ilustracje, które czasem mówią więcej niż jakikolwiek tekst.
Książka traktuje o czasie, przemijaniu, starości, samotności, ciekawości świata. Jest to też pozycja o podziwianiu świata, wszystkiego, co nas otacza, o traktowaniu życia jako cudu, cudu, który zdarza się tylko raz. Cudu, który każdy z nas powinien wykorzystać i przeżyć jak najlepiej się da. Jest to pewien rodzaj podsumowania jestestwa. Emanuje z niej tak wielkie ciepło, spokój, jest poruszająca, kojąca, po prostu literackie cudo. Bardzo ciekawym zabiegiem jest tutaj również różnorodność formy - z jednej strony mamy krótkie słowa, teksty po polsku, sentencje czy cytaty w języku francuskim, z drugiej zaś jakieś urywki, skrawki, zdjęcia z przeszłości, wreszcie ciekawe ilustracje, szkice. Tutaj, tak jak w poprzedniej książce tego wydawnictwa, jest zawarta mnogość interpretacji - każdy czytelnik może zinterpretować tę pozycję inaczej. Nie można również pominąć kwestii kolorystyki utworu - przewijają nam się tutaj głównie kolory niebieski oraz szary. Dlaczego właśnie te? Czy kolor niebieski może oznaczać tytułowe porzeczki? Czy może bezkres nieba? Każdy z nas może zinterpretować to inaczej.
Książka opowiada również o czasie, który odszedł bezpowrotnie. O mężczyźnie - Henryku, który przygotowuje się do odejścia, do swych ostatnich dni na tym świecie, a zapewniający jednocześnie, że "wróci". Myślę, że tę pozycję można jednocześnie traktować jako cały utwór, ale również każdą z kartek jako osobną historię - to jest element, który niesamowicie mnie urzekł i świadczy o wielkim kunszcie autorki. Nigdy nie spotkałam się z taką koncepcją, ale nie ma, co się dziwić - wydawnictwo, które publikuje tak świetne, oryginalne pozycje, jest samo w sobie fascynujące i nieszablonowe.
Niesamowite jest to, jak niewiele słów wystarczy, by opowiedzieć historię, tak świetną historię, niby prostą w fabule, a jednak tak bardzo na czasie. Bo w końcu każdego z nas to czeka... starość, samotność, śmierć. U każdego z nas w końcu, tytułowe porzeczki dojrzeją. Gorąco polecam każdemu przeczytać tę cudowną pozycję, która na pewno na długo pozostanie w waszej pamięci. Kolejna perełka na mojej półce.
Dziękuję Wydawnictwu Wolno za egzemplarz książki.
Bookwizja.
niedziela, 2 sierpnia 2020
#42 "Krokodyl w doniczce" Anna Szczęsna
sobota, 1 sierpnia 2020
#41 "Uśpione pragnienia" Agata Kołakowska
-
(Recenzja z dnia 3 marca 2021) #142 "Centrum" Joanna F. Bielak ⭐⭐⭐⭐ ⭐ ⭐/10 "Odpowiedź nic go nie obchodziła, jednak pr...
-
(Recenzja z dnia 21 lipca 2020) #33 "Pajęczyna" Ewa Cielesz ⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10 "Boję się rzeki. Jeśli potrafię się bać, to znac...
-
(Recenzja z dnia 20 marca 2021) #153 "Czy mogę się przytulić?" Eoin McLaughlin, Polly Dunbar ⭐⭐⭐⭐⭐⭐ ⭐ ⭐ ⭐/10 "- Przez ...





