sobota, 15 sierpnia 2020

#46 "Złuda" Irmina Kosmala

 (Recenzja z dnia 14 sierpnia 2020)

#46 "Złuda" Irmina Kosmala


⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

"Samotność to w końcu, jak powiedziałem, mgła, która wnika z każdym następnym oddechem w najskrytsze zakamarki naszego Ja. W tejże mgle słyszymy głosy innych ludzi, jednak ich nie dostrzegamy. Wiemy, że nie jesteśmy sami, pomimo braku możność pełnego dialogu z drugim człowiekiem..."
Pewnej listopadowej nocy tajemnicza kobieta prosi kapłana, by ją wyspowiadał. Zaskoczony nagłym wtargnięciem nieznajomej do pustego kościoła duchowny zgadza się, gdy dociera do niego, że popełniła jeden z najcięższych grzechów. Spowiedź kobiety przeradza się czasem w dramatyczną opowieść. Po przywołaniu kolejnych wypadków z jej życia, kapłan domyśla się, że wybrała go nieprzypadkowo, pragnąc uzyskać odpowiedź na pytanie o niezawiniona winę. Okazuje się jednak, że nie tylko bohaterka Ewa skrywa tajemnicę...
Autorka przedstawia nam tutaj miłość jako rodzaj słabości, lęku i obłąkania. Nosząc w sobie niewidzialną ranę, tajemnicza bohaterka zapytuje spowiednika o rzeczy pierwsze i ostateczne. Możemy dowiedzieć się tutaj wiele ciekawostek z zakresu filozofii, psychologii, czy głębi i charakteru człowieka. Poznajemy również życiorysy oraz poglądy takich myślicieli, jak Artur Schopenhauer, Błażej Pascal czy Fryderyk Nietzsche.
Książka bardzo mi się spodobała. Autorka w subtelny i zakamuflowany sposób obnaża przed czytelnikiem brutalną prawdę o dobru i złu, miłości i jej demonach, ale przede wszystkim o złudzie i obłędzie.
Myślę, że jest to książka o szukaniu siebie, o tym, czym jest dla nas dobro, zło, jak ono wpływa na nasze życie. Dokonuje poprzez pryzmat głównej bohaterki dogłębnej analizy bytu człowieka, jego sensu istnienia. Książka odpowiada na pytanie, gdzie żyją bohaterowie książki? W złudzie czy jednak w prawdzie?
Główny wątek tej pozycji to życie Ewy, która żyje w związku z mężczyzną, który trzyma ją na uwięzi, nie pozwala pracować, studiować, kształcić się. Ona szuka od życia czegoś więcej, jest w pułapce. Po kilku kłótniach wreszcie głównej bohaterce udaje się wyrwać z domu na cykl wykładów filozoficznych, które studentom prezentuje niejaki Andrzej Aperjon. Wykłady o "Obłędnych samotnikach" zaciekawiają znudzona życiem Ewę, a postać wykładowcy fascynuje, intryguje i pobudza. Spotkanie z Andrzejem dodaje jej odwagi i poszerza horyzonty. Zbieg okoliczności sprawia, że dwoje odmiennych sobie ludzi spotyka się. Co z tego wyniknie? Czy Ewa w końcu uwolni się od życia, które ją przytłacza?
Książka "Złuda" jest powieścią metaforyczną i metafizyczna zarazem, gdzie to, co rzeczywiste i to, co nieprawdziwe wzajemnie się przenikają. Myślę, że po przeczytaniu książki każdy we własnym zakresie będzie mimo wszystko zastanawiał się nad swoim życiem, nad swoimi wyborami, swoim istnieniem. Każdy człowiek musi w sobie znaleźć to, co jest rzeczywiste i co jest dla niego przeznaczeniem. Czy istnieje jedna uniwersalna prawda? Zachęcam do przeczytania tej inspirującej lektury.
"Gdy się kłamie, to, wbrew pozorom, oddaje się część prawdzie, którą się chowa w sobie, zachowuje dla siebie."
Dziękuję Wydawnictwu Vipart za egzemplarz książki.

Bookwizja.

wtorek, 11 sierpnia 2020

#45 "Bajki filozoficzne" Michel Piquemal

 (Recenzja z dnia 11 sierpnia 2020)

#45 "Bajki filozoficzne" Michel Piquemal 



⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Ta bajka zapewnia, że aby być szczęśliwym trzeba się zadowolić dostępnym minimum i niczego nie pragnąć. Znamy przecież to przysłowie: pieniądze szczęścia nie dają! I zadziwiające jest to, że tak zawsze mówili władcy i możni tego świata. A jeśli mówili tak, by zachować swoje dobra i swoje miejsce pod słońcem? Czy jednak szczęście jest dla każdego z nas tym samym?"

    Niezwykła książka. 60 bajek i przypowieści zaczerpniętych z filozofii zachodniej, mądrości Wschodu, mitologii. Do każdej dołączyliśmy komentarz, który wprowadzi Cię do pracowni filozofa. A tam... Możesz wykroczyć poza dosłowne znaczenie bajki. Możesz stawiać pytania i szukać odpowiedzi. możesz dyskutować z rodzicami, kolegami, nauczycielami. Jaki jest sens życia, Czym jest dobro? Jaka jest cena wolności? Możesz poznać greckich filozofów Diogenesa i Sokratesa, przeczytać bajkę Schopenhauera, poznać opowieści z dalekich chin i Persji. Poznasz stare ponadczasowe treści w nowej formie. Doskonałe tłumaczenie Heleny Sobieraj.

    Kiedyś ktoś polecił mi tę pozycję do pracy, a ponieważ pracuję jako bibliotekarz szkolny, stwierdził, że idealnie nada mi się do dyskusji na różne ważne tematy z młodzieżą szkolną. Szukałam tej pozycji w internecie, jednak nigdzie nie mogłam jej znaleźć. Dopiero niedawno, szczęśliwym trafem nawiązałam współpracę ze świetnym Wydawnictwem Muchomor, które posiada w swojej ofercie właśnie szukaną przeze mnie pozycję. Gdy się o tym dowiedziałam, musiałam ją mieć i przekonać się na własnej skórze, czy będzie tak dobra, jak mi rekomendowano. I powiem szczerze, że nie jest to pozycja dobra. Jest świetna! 

    Książeczka jest niewielkiej grubości, ale jakże jest wartościowa i treściwa. Jest to zbiór bajek przeróżnych, od przypowieści z mitologii aż po filozoficzne wywody. Bardzo spodobała mi się koncepcja całej książki. Poza tytułem każdej z bajek, autor podaje odnośniki i jakby indeksy, dzięki którym możemy się zorientować bez czytania, o jakim temacie bajka będzie traktowała. Na koniec bajki mamy coś takiego, co zwie się "w pracowni filozofa" - jest to kilka zdań podsumowania przez autora danej bajki, motywu i puenty jej, a także morału, który ze sobą niesie. Często również autor zadaje nam pytania, na które sami w duchu musimy sobie odpowiedzieć. Książka jest uboga w rysunki czy obrazki, ale to nie o nie w tej pozycji chodzi - tutaj liczy się tekst i to, co ze sobą niesie. Graficznie przypomina gazetowy artykuł. 

    Jestem wprost zachwycona tą pozycją i jestem przekonana, że już we wrześniu, z chwilą rozpoczęcia zajęć lekcyjnych, będę wykorzystywała na lekcjach bibliotecznych wybrane bajki z tego tomiku. Każda z nich niesie wiele bardzo ważnych życiowych wartości, każda z nich uczy nas czegoś nowego. Czytając każdą z bajek, momentami tak bardzo się zachwycałam, tak wiele emocji niosły kolejne kartki. 

    Autor wpadł na pomysł zebrania, według niego, istotnych bajek Wschodu, mitologii, filozofii zachodniej, ponieważ, jak twierdził, zrozumiał dzięki nim, że "nie zawsze z jednej strony jest dobro, a z drugiej zło (jak w zachodniej myśli chrześcijańskiej), lecz że te dwa pojęcia są często pomieszane...[...] a morał nie jest ustalony raz na zawsze, lecz zależny od naszej refleksji." Te bajki zawarte w książce zachęcają do rozważań nad otaczającym nas światem, a interpretacja ich jest zależna od nas samych. Morały są bardzo aktualne, niektóre teksty nieco skomplikowane, pouczają i wyjaśniają sprawy trudne. Dla mnie była to przyjemność i nauka w jednym. 

    Gorąco polecam każdemu, nawet niekoniecznie, by wykorzystać czytając swoim czy nieswoim dzieciom, ale również dla samego siebie. Myślę, że warto sięgnąć po tę pozycję, by przeczytać ją, skorzystać z niej, stosować w codziennym życiu. I dogłębnie przemyśleć, bo jest, o czym. Nie jest to jednorazowe czytadło, myślę, że warto do niej często wracać. 

    Dziękuję Wydawnictwu Muchomor za egzemplarz książki. 


Bookwizja. 

#44 "Nie ufam już nikomu" Klaudia Muniak

(Recenzja z dnia 11 sierpnia 2020)

#44 "Nie ufam już nikomu" Klaudia Muniak


⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Wtedy to poczułam. Tę czystą, niczym nieograniczoną i bezwzględną miłość. Tę tęsknotę za prawdziwym, palącym do żywego uczuciem, którym może pałać tylko matka do swojego dziecka."

    Iga, świeżo upieczona mama, od lat cierpi na silne zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne. Po porodzie decyduje się na nowoczesną terapię. Chip wszczepiony w jej ramię, sterowany przez aplikację w telefonie jest dopiero po fazie testów. Mimo to Iga bez wahania podejmuje leczenie – jest współtwórczynią tej innowacyjnej metody i wie, że nic jej nie grozi. Krótko po wznowieniu terapii zaczynają dziać się rzeczy, których kobieta nie rozumie: stale pogarszające się samopoczucie psychiczne, do którego dochodzą niepokojące przywidzenia i bardzo realistyczne halucynacje, a z biegiem czasu zaniki pamięci. Gdy na ciele synka Iga zauważa sińce, wie, że dzieje się coś złego. 

    Co jest prawdą, a co tylko wytworem jej wyobraźni? Kto jest odpowiedzialny za obrażenia dziecka? Ona sama, apodyktyczna matka, kochający mąż czy oddana przyjaciółka? W końcu Iga przestaje ufać komukolwiek i zaczyna wątpić w prawidłowe działanie opracowanej przez siebie terapii…


    Książka, według mnie, jest po prostu niesamowita. Bardzo szybko mi się ją czytało, ponieważ już od pierwszych stron bardzo mnie wciągnęła. Jest to bardzo ciekawy thriller psychologiczny z wątkiem medycznym. Swoją drogą, nigdy wcześniej nie czytałam tego gatunku i po przeczytaniu książki Pani Klaudii Muniak jestem pewna, że chcę więcej! Sama autorka jest absolwentką biotechnologii i jako naukowiec zajmowała się nanotechnologią. W książce wyczuwa się dużą wiedzę autorki. Myślę, że tak jak autorka zakładała, ta pozycja "dostarczyła mi zarówno tych oczekiwanych, jak i nieoczekiwanych emocji. 
    Fabuła książki jest bardzo ciekawa, oryginalna, akcja toczy się bardzo szybko, nie da się przy niej nudzić. Głównym tematem tej pozycji jest depresja poporodowa, czyli niełatwy temat. Autorka również świetnie ukazuje realia życia z noworodkiem oraz czasem bezsilność i strach o życie najdroższego skarbu jakim jest nowo narodzone dziecko. Bardzo spodobała mi się główna bohaterka, jej charakter, determinacja. Autorka bardzo ciekawie oddała, co dzieje się w głowie Igi, jakie ma przemyślenia, obawy. Książka do końca trzyma w napięciu, do końca też nie wiadomo, jak potoczy się historia jej bohaterów. Świetny język powieści, a opisy wprost intrygujące. Książka napisana jest w dwóch przeplatających się wątkach czy też częściach - przeszłości oraz teraźniejszości, co sprawia, że trzeba się nad nią zagłębić, skupić się, ale dodaje to również tajemniczości.  
    Książkę czytałam z zapartym tchem, wprost nie mogłam się oderwać. Autorka rewelacyjnie buduje napięcie, prowadzi czytelnika przez coraz to dziwniejsze sytuacje, wątki, historie. W końcu już sama zastanawiałam się, co jest prawdą, a co tylko fikcją w głowie Igi. A także kto jest "tym złym" w całej powieści? Do samego końca nie miałam o tym pojęcia i myślę, że to jest bardzo duży plus tej pozycji. 
    Myślę, że głównym przesłaniem jest tutaj fakt, że w życiu, pomimo tego, że każdy z nas ma rodzinę, bliskich, przyjaciół, znajomych, to jednak na koniec często zostajemy sami, sami ze swoimi problemami. Że czasem jedynej osobie, której możemy w stu procentach zaufać jesteśmy my sami. Książka pokazuje, że zawsze warto zaufać swojemu przeczuciu, dążyć do prawdy mimo wszystko, nie patrząc wstecz. Myślę, że jedynym minusem tej powieści jest to, że była ona zdecydowanie za krótka. Naprawdę szczerze polecam sięgnąć po tę bardzo ciekawą pozycję. Na koniec cytat, który jest, myślę, kwintesencją całej powieści:
    "Los nie daje drugiej szansy, decydujemy tylko raz, a podjęta decyzja kroczy za nami przez całe życie."
    Dziękuję "Wydawnictwo Kobiece" za egzemplarz książki.


Bookwizja. 

poniedziałek, 10 sierpnia 2020

#43 "Kiedy dojrzeją porzeczki" Joanna Concejo

 (Recenzja z dnia 10 sierpnia 2020)

#43 "Kiedy dojrzeją porzeczki" Joanna Concejo


⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10 

"...Patrzeć na malutkie rzeczy..."

    "Kiedy dojrzeją porzeczki" to pierwsza wydana w Polsce autorska książka Joanny Concejo – wybitnej twórczyni książek obrazowych. Piękna i poruszająca opowieść o starości, samotności, czekaniu i odchodzeniu. Intymny, a zarazem uniwersalny dziennik z podróży w przeszłość. Pełna symboli i emocji opowieść o świecie, który przeminął, ale na zawsze pozostaje częścią naszego życia. To książka wypełniona nostalgią, a zarazem spokojem i zgodą na świat, kontemplacją codziennych chwil. Jak pisze autorka: „W tej książce można zabłądzić, nawet trzeba. Nie szukać porządku, nie śledzić następstwa zdarzeń. Trzeba znaleźć własną ścieżkę, wydeptać ją sobie przez pole czy łąkę. Nie chcę tej książki tłumaczyć, wyjaśniać. Jest bardzo osobista i niech niektóre rzeczy zostaną za mgłą”. To niezwykle wyrafinowany przykład literatury wizualnej.

    Książka, podobnie jak poprzednia, którą czytałam Wydawnictwa Wolno - "Bracia krwi", jest po prostu niesamowita. Niby prosta, a jednak nazbyt skomplikowana. Może nie zachwyca grubością, długością tekstu, czy wartkością akcji, ale za to urzeka swoją prostotą, doniosłością i prawdziwością. Niesamowicie spodobały mi się ilustracje, które czasem mówią więcej niż jakikolwiek tekst. 

    Książka traktuje o czasie, przemijaniu, starości, samotności, ciekawości świata. Jest to też pozycja o podziwianiu świata, wszystkiego, co nas otacza, o traktowaniu życia jako cudu, cudu, który zdarza się tylko raz. Cudu, który każdy z nas powinien wykorzystać i przeżyć jak najlepiej się da. Jest to pewien rodzaj podsumowania jestestwa. Emanuje z niej tak wielkie ciepło, spokój, jest poruszająca, kojąca, po prostu literackie cudo. Bardzo ciekawym zabiegiem jest tutaj również różnorodność formy - z jednej strony mamy krótkie słowa, teksty po polsku, sentencje czy cytaty w języku francuskim, z drugiej zaś jakieś urywki, skrawki, zdjęcia z przeszłości, wreszcie ciekawe ilustracje, szkice. Tutaj, tak jak w poprzedniej książce tego wydawnictwa, jest zawarta mnogość interpretacji - każdy czytelnik może zinterpretować tę pozycję inaczej. Nie można również pominąć kwestii kolorystyki utworu - przewijają nam się tutaj głównie kolory niebieski oraz szary. Dlaczego właśnie te? Czy kolor niebieski może oznaczać tytułowe porzeczki? Czy może bezkres nieba? Każdy z nas może zinterpretować to inaczej. 

    Książka opowiada również o czasie, który odszedł bezpowrotnie. O mężczyźnie - Henryku, który przygotowuje się do odejścia, do swych ostatnich dni na tym świecie, a zapewniający jednocześnie, że "wróci". Myślę, że tę pozycję można jednocześnie traktować jako cały utwór, ale również każdą z kartek jako osobną historię - to jest element, który niesamowicie mnie urzekł i świadczy o wielkim kunszcie autorki. Nigdy nie spotkałam się z taką koncepcją, ale nie ma, co się dziwić - wydawnictwo, które publikuje tak świetne, oryginalne pozycje, jest samo w sobie fascynujące i nieszablonowe. 

    Niesamowite jest to, jak niewiele słów wystarczy, by opowiedzieć historię, tak świetną historię, niby prostą w fabule, a jednak tak bardzo na czasie. Bo w końcu każdego z nas to czeka... starość, samotność, śmierć. U każdego z nas w końcu, tytułowe porzeczki dojrzeją. Gorąco polecam każdemu przeczytać tę cudowną pozycję, która na pewno na długo pozostanie w waszej pamięci. Kolejna perełka na mojej półce. 

    Dziękuję Wydawnictwu Wolno za egzemplarz książki.


Bookwizja. 

niedziela, 2 sierpnia 2020

#42 "Krokodyl w doniczce" Anna Szczęsna

(Recenzja z dnia 2 sierpnia 2020)

#42 "Krokodyl w doniczce" Anna Szczęsna

 

⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10 

    "Nikt nie wie, co będzie jutro. Jeden dzień może być paskudny, drugi pechowy, trzeci koszmarny, czwarty byle jaki, a piątego uśmiechnie się do niego szczęście."
    Ludzie są jak rośliny - pną się ku górze, jeśli czują, że ktoś się o nich troszczy. 
    Aldona, żwawa siedemdziesięciolatka i mistrzyni dziergania na drutach, nie radzi sobie z napadami gniewu. Tupiący sąsiedzi, śmieci zostawione na klatce schodowej, a nawet szumiąca w kaloryferze woda potrafią ją nieźle wkurzyć. Za radą terapeuty stara się kierować swoją furią jak kierowca samochodu rajdowego. Z różnym skutkiem.
    Paweł jest autorem jednego bestsellera i wielu miernych powieści. Ma wrażenie, że jego życie to porażka. Całymi dniami obserwuje świat z okna na osiedlu Przymorze i troszczy się o swoją kolekcję aloesów i agaw.
    Kaja właśnie spełniła marzenie o własnym mieszkaniu. Musi jednak spłacić kredyt. Ma plan, który może dać jej zastrzyk gotówki. Jej nowym sąsiadem jest pisarz, który – o ile zostanie poprowadzony przez kogoś, kto się na tym zna – może stać się gwiazdą. Kaja chce zostać jego asystentką.
    Czy troje pozornie odmiennych ludzi o różnych pragnieniach odkryje to, co jest w życiu najważniejsze?
    Losy trojga sąsiadów krzyżują się. Książkę czytało się bardzo szybko, jej język jest prosty, a bohaterowie ciekawi i charakterystyczni. Książka opisana jest z perspektywy trzech bohaterów naprzemiennie, co jest zabiegiem ciekawym. Może nie ma jakichś świetnych zwrotów akcji, ale jest to bardzo ciepła powieść na jeden wieczór, dosłownie dla każdego, kto szuka chwili wytchnienia. 
    Każdy z bohaterów jest na innym etapie życiowym, przez co poznajemy trzy różne historie. Każda z nich jest równie ciekawa. Jest to opowieść o samotności ukrytej w czterech ścianach, wielkich ambicjach i dążeniu do spełnienia, ludzkiej uprzejmości, troskliwości, pogoni za szczęściem, karierą. Jest to również powieść o tym, co w życiu jest ważne - pielęgnowanie relacji z bliskimi. Bo czy życie w pojedynkę jest dobre? Czy jednak warto mieć przy sobie kogoś, o kogo chcemy się zatroszczyć, kto będzie spędzał z nami czas, kto będzie nam towarzyszył na dobre i na złe? Myślę, że odpowiedź jest oczywista. 
    Książka jest również opowieścią o zmianach, które przydarzają się każdemu w życiu, bez względu na wiek, płeć, wykształcenie, wykonywany zawód, sytuację rodzinną. Zmiany są dobre, a często ich motywatorem jest drugi człowiek. 
    Piękna okładka zachęca do przeczytania. Tytułowe "krokodyle" to nic innego jak kwiaty, które są jakby głównym tematem powieści, elementem, który połączył trzech bohaterów. Z książki emanuje wyjątkowe ciepło. Jest w niej coś pozytywnego, co sprawia, że czytając uśmiechamy się. Myślę, że to za sprawą Aldony - wścibskiej i zgryźliwej sąsiadki, pouczającej każdego i we wszystkim, Pawła - nieco wycofanego autora, niepewnego siebie, powoli odkrywającego dobre strony życia, jak również Kai - pozytywnej i optymistycznie nastawionej do życia pracownicy biurowej, która stawia wszystko na jedną kartę i nie bojącej się ryzyka. Dzięki temu chwilami możemy się naprawdę uśmiać do łez, a chwilami możemy naprawdę posmutnieć. Czytając tę książkę miałam wrażenie, że bohaterów znam osobiście. Historia z prawdziwego zdarzenia - ponieważ losy bohaterów mogą przydarzyć się każdemu z nas i to właśnie w tej powieści jest wyjątkowe.
    I, jak to powiedziała jedna z bohaterek tej przesympatycznej opowieści - "No cóż, widocznie miłość jest dla każdego, niezależnie od wieku i aparycji. Nigdy nie wiemy, co nas czeka jutro i co spotkamy za najbliższym rogiem. Najważniejsze, aby nie tracić nadziei i z ufnością witać każdy nowy dzień. Zawsze należy spodziewać się najlepszego". Książka uczy, że warto optymistycznie iść przez życie, ponieważ nigdy nie wiemy, co może nas spotkać, a życie kryje wiele niespodzianek... 
    Jeżeli szukacie książki, przy której można się odprężyć, a jednocześnie zmusi Was do refleksji nad tym, co w życiu jest najważniejsze, to jest to pozycja, której nie możecie ominąć. Gorąco polecam.

    Dziękuję "Wydawnictwo Kobiece" za egzemplarz książki. 


Bookwizja. 
   

sobota, 1 sierpnia 2020

#41 "Uśpione pragnienia" Agata Kołakowska

(Recenzja z dnia 1 sierpnia 2020)
#41 "Uśpione pragnienia" Agata Kołakowska


⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10
"Przecież jestem tylko jedna. I mam tylko jedno właściwe życie - powiedziała cichutko."
Emocjonalna historia o życiu, które w plątaninie ścieżek szuka tej jedynej prostej.
W grudniowa noc dochodzi do wypadku. Dwie kobiety tkwią na leśnym odludziu w zmiażdżonym samochodzie. Auto staje się pułapką bez wyjścia. Znikąd pomocy, a upływający czas działa na ich niekorzyść. Magda i Bianka poznały się pół roku wcześniej. Od pierwszych chwil znajomości poczuły się sobie bliskie. Magda jest mężatką, matką dwójki dzieci, nauczycielką angielskiego, a Bianka reportażystka, która żyje w wolnym związku. Choć tak wiele je różni, to łączy więcej, niż są skłonne przypuszczać. Bianka zaczyna zbliżać się do Magdy i jej rodziny, zafascynowana tym, czego sama nie posiada. Magdalena zaś, dzięki Bianka, konfrontuje się z dotychczasowym życiem i swoimi potrzebami.
Kobiety nawzajem wikłaja się w swoje losy. Ta relacja zmienia każdą z nich i staje się pretekstem do działań, które doprowadzą je do miejsca pośród lasu, gdzie walcząc o swoje życie, będą mierzyć się z konsekwencjami wcześniejszych wyborów.
Książka zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. Jest to lekka i przyjemna powieść, ale przy tym traktująca o ważnych tematach życia codziennego. Pokazująca przyjaźń dwóch kobiet, niby różnych, odmiennych, a jednak pod pewnymi względami podobnych. Losy ich łączą się, a perypetie życiowe są głównym aspektem powieści.
Książka jest podzielona na dwie części przeplatajace się między sobą - czas teraźniejszy (czas wypadku) oraz przeszły (poznanie się obu kobiet, ich wspólne relacje, spotkania, toczące się życie). Sprawia to, że akcja jest dużo bardziej interesująca, czuć tę tajemniczość z kartki na kartkę. Książkę czyta się bardzo szybko, a język jej jest prosty, ale bardzo ciekawy.
To książka o tym, co jest w życiu ważne i ile jesteśmy w stanie poświęcić, żeby docenić to co mamy. Każda z kobiet, przyglądając się drugiej, zastanawia się, co by było, gdyby była na miejscu tej drugiej. Jak potoczyłoby się jej życie. Czy satysfakcjonuje je teraźniejsze życie? Czy potrzebuje jednak od życia czegoś więcej, czegoś innego, odmiennego? Często właśnie (i tak jest w tej powieści) o naszym życiu, o naszych wyborach decyduje los i nie zawsze jesteśmy z tego powodu usatysfakcjonowani.
Jest to mój debiut, jeśli chodzi o tę autorkę, ale bardzo spodobał mi się jej styl pisania. Książka wzbudza dużo emocji - od szczęścia, radości, zrozumienia, empatii - podczas spotkania obu kobiet, przez strach, przerażenie, niepewność, zrezygnowanie - podczas i po wypadku.
Myślę, że książka naprawdę jest warta uwagi, ponieważ opowiada o tym, co w życiu jest ważne, jak istotna jest dla nas taka wartość jak przyjaźń, stabilność, miłość i rodzina. Pokazuje również, że w życiu "sami zaplatamy najbardziej skomplikowane węzły". A czasem wystarczy po prostu zdać się na los, poczekać, co przyniesie jutro. Ponieważ szczęście bywa czasem skomplikowane - a zdarza się, że właśnie to my najbardziej je sobie komplikujemy. Warto ufać sobie i swoim przekonaniom. Gorąco polecam każdemu książkę, by choć na chwilę oderwać się od rzeczywistości i poznać losy dwóch kobiet jakże odmiennych, a jednak podobnych sobie - Magdy i Bianki.
"Dzięki ich relacji zrozumiała, że najgorszym wyborem jest odwrócenie się od samej siebie. Uśpienie swoich pragnień". Myślę, że to jest idealna puenta tego utworu.
Dziękuję Wydawnictwie Prószyński i S-ka za egzemplarz książki.


Bookwizja.