wtorek, 10 listopada 2020

#82 "A miało być tak pięknie" Kylie Scott

(Recenzja z dnia 10 listopada 2020)

 #82 "A miało być tak pięknie" Kylie Scott



⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Nie. Nie zrozum mnie źle: szybkie może być czasem przyjemne. Ale częściej chodzi właśnie o to, żeby sprawy szły powoli. Żeby poświęcić czas, by wszystko zrobić jak należy i upewnić się, że każdy dostaje to, czego potrzebuje - powiedział spokojnie, od niechcenia..."

    Siedem lat to szmat czasu. Tyle powinno wystarczyć, aby zapomnieć o paskudnej sytuacji, w jakiej Adele znalazła się w wyniku młodzieńczego zauroczenia. Miała wtedy osiemnaście lat i myślała, że wszystko skończy się dobrze. Tak się jednak nie stało. Uwodzenie starszego o piętnaście lat mężczyzny, który był przyjacielem i równocześnie pracownikiem jej ojca, nie było najlepszym pomysłem. Efekt? Złamany nos ukochanego Pete’a, firma na skraju bankructwa i wymuszony wyjazd Adele z domu. Na długo. Okazało się, że siedem lat to za mało, aby ludzie po prostu zapomnieli o skandalu. Adele próbowała jakoś wyjaśnić tę historię, ale... przeszkodziły jej własne uczucia. Była dorosła, więc zdawała sobie sprawę, czym może się skończyć zakazana miłość i że sekretny romans rzadko kiedy jest dobrym pomysłem. Tylko jak połączyć odpowiedzialne postępowanie z bezmiarem uczuć i pożądaniem, które narasta z każdą chwilą i staje się nie do zniesienia?

    Pierwsza, zakazana, ale jedyna prawdziwa miłość. Ile jesteś w stanie dla niej poświęcić?

    Na pierwszy rzut oka - zwykły, gorący romans. A jednak jest w tej książce coś takiego, że aż chce się dobrnąć do końca. Prosty, ale ciekawy język, kontrastowi i barwni bohaterowie i intrygujące tło akcji - to wszystko składa się na całkiem przyjemną pozycję na jesienny wieczór. Oczywiście z nieco piekielnymi scenami podsycającymi całą atmosferę. Bardzo dobrze się przy niej bawiłam, byłam ciekawa zakończenia historii głównej bohaterki. Poruszony tutaj został motyw starszego faceta oraz pewnego rodzaju stereotypów z tym związanych. Czy w miłości wiek ma znaczenie? Czy jednak liczy się tylko gorące uczucie? Czy mimo przeciwności losu dwoje ludzi mimo wszystko będzie ze sobą do końca? Jak zakończy się ta historia? Warto przeczytać.

    Książka mimo wszystko jest jednak przewidywalna, ale co z tego? Nie miałam wielkich oczekiwań, jednak zaskoczyła mnie - akcja pędzi bardzo szybko, nie da się przy niej nudzić. Teraźniejszość przeplata się z przeszłością, wątek goni wątek, a relacje bohaterów na każdej z kartek rozwijają się. Można wyczuć dużą dawkę humoru i dowcipu, jednocześnie sam romans buduje duże napięcie. 

    Lekkie pióro autorki sprawia, że mimo, iż jest to moje pierwsze z nią spotkanie, to na pewno nie będzie tym ostatnim. Ukazanie tego nastoletniego uczucia do mężczyzny starszego, dojrzalszego udało się naprawdę bardzo dobrze. Niezdecydowanie głównego bohatera, jego reakcje i wątpliwości - to wszystko budowało niezłe napięcie. Również zetknięcie dwóch różnych światów głównych postaci to mieszanka wybuchowa, od której bardzo trudno się oderwać. Przeczytałam jednym tchem. 

    Ostatecznie, bardzo polecam sięgnąć po tę pozycję jako przerywnik między innymi pozycjami, ponieważ jest to kawałek dobrej, pełnej humoru i miłości literatury. Lektury o dokonywaniu wyboru, szukaniu szczęścia i miłości mimo przeciwności losu.

    Dziękuję Wydawnictwu Editio Red za egzemplarz książki.


Bookwizja. 

środa, 14 października 2020

#81 "Garść miłości. Okruchy szczęścia" Katarzyna Mak

 (Recenzja z dnia 14 października 2020)

#81 "Garść miłości. Okruchy szczęścia" Katarzyna Mak



⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Czyżby w naszym życiu także zabrakło wspomnianych w piosence fal, które być może były siłą napędową budowanego przez lata małżeństwa? - pomyślałam strapiona. - Czy wreszcie nadszedł ten moment, abyśmy oboje spojrzeli na świat własnymi oczami, ale każde z osobna, z własnej perspektywy?".

    Helena, trzydziestolatka po rozwodzie, po rozstaniu z mężem nie potrafi na nowo ułożyć sobie życia. Zraniona, wykpiona przez los, bezskutecznie stara się zapomnieć o przeszłości. To jednak okazuje się niezwykle trudnym zadaniem, bowiem wszystkie znaki na niebie i ziemi, w tym nawet jej własna matka, pokazują kobiecie, że nie poradzi sobie w pojedynkę. Kiedy już zaczyna wierzyć, że nic dobrego jej nie spotka, spontanicznie decyduje się na samotny wyjazd na polskie wybrzeże. Tak trafia do Międzyzdrojów – miasta, które urzeka ją swoim niepowtarzalnym klimatem. Odnajduje tam urokliwy, choć nadszarpnięty zębem czasu hotel Bałtyk i mężczyznę, którego z wielu względów powinna się wystrzegać…Filip to bawidamek, facet niezwykle wpływowy, majętny i… zupełnie pozbawiony zasad. Jednak to właśnie on wielokrotnie ratuje nieporadną Helenę z tarapatów, co sprawia, że ona, kobieta o nieposzlakowanej reputacji, ląduje w ramionach największego podrywacza w mieście. Między parą, która wręcz się nie znosiła, wybucha płomienny romans. Czy pożądanie i pasja wystarczą, by połączyć tych dwoje?

    Ciekawa i poruszająca dogłębnie historia miłosna oraz tajemnica sprzed lat, która łamie serce i nie powinna ujrzeć światła dziennego... Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie i szybko. Niby zwykły romans podsycony erotyką, a jednak jest w nim coś, co wciąga, elektryzuje. Bohaterowie, tak skrajnie inni i odmienni, skradli moje serce. Śledziłam ich losy z zapartym tchem od początku do końca. Atmosfera jest wybuchowa, tajemnicza, a akcja dzieje się bardzo szybko i dynamicznie.

    Jest to opowieść o miłości, pełna niespodzianek. Odczuwałam wiele skrajnych emocji, czytając książkę pani Katarzyny Mak - od ciekawości i radości, aż po smutek i rozczarowanie, nadzieję. Zmysłowość, która przebija się przez kartki jest tak wyraźna, że każdą akcję czytelnik od razu sobie wyobraża. Autorka pobudza, daje do myślenia, skłania do refleksji i sprawia, że aż chce się więcej. Wnika w nasz system wartości i robi wielki bałagan. 

    Historia opisana w książce jest prawdziwa i szczera. Jest to bez wątpienia idealna pozycja na jesienny wieczór. Pokazuje, ile człowiek jest w stanie zrobić, by odnaleźć swoje szczęście i życiową drogę. Czytelnik może przekonać się, jak główna bohaterka pokonuje bariery, by w końcu przełamać swojego życiowego pecha. 

    Myślę, że ta pozycja jest dla każdego, kto chce zrelaksować się przy ciekawej i wciągającej pozycji. Bo przecież każdy z nas pragnie od życia garść miłości, zrozumienia, szczęścia aż po grób. Gorąco polecam zaznajomić się właśnie z tą książką.

    Dziękuję Wydawnictwu Videograf za egzemplarz książki. 


Bookwizja. 

sobota, 10 października 2020

#80 "Wszystkiego, co naprawdę muszę wiedzieć, dowiedziałem się w przedszkolu" Robert Fulghum

 (Recenzja z dnia 10 października 2020)

#80 "Wszystkiego, co naprawdę muszę wiedzieć, dowiedziałem się w przedszkolu" Robert Fulghum 



⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Dlaczego miłość nie jest prosta? Nie wiem. A szopy nie chcą zdradzić odpowiedzi na to pytanie."

    Ponad trzydzieści lat temu Robert Fulghum opublikował swoje credo, które stało się międzynarodowym fenomenem wydawniczym. Zbiór esejów "Wszystkiego, co naprawdę muszę wiedzieć, dowiedziałem się w przedszkolu" pozostawał na liście bestsellerów New York Timesa aż przez dwa lata. Po 25 latach powstało uaktualnione wydanie, przetłumaczone na 31 języków w 103 krajach, które na całym świecie sprzedało się w 17 milionach egzemplarzy. Dziś książka Fulghuma zachowuje moc powszechnej, choć nie mniej istotnej mądrości: że najbardziej podstawowe aspekty życia niosą ze sobą najważniejsze przesłanie. Graj uczciwie. Sprzątaj po sobie. Umyj ręce przed jedzeniem. Zachowaj podziw dla świata. To tylko niektóre z uniwersalnych zasad, które przyswajamy jeszcze w przedszkolu.

    Poruszające eseje Roberta Fulghuma to rozważania na temat życia, śmierci, miłości, bólu, radości, smutku i najlepszych sznycli w Stanach Zjednoczonych. Historia człowieka, który przywiązał balony do krzesła i uniósł się w przestworza, pokazuje, że jesteśmy odważni i nie boimy się latać. A żeby nie było zbyt patetycznie, dowiemy się też, dlaczego lepiej nie chodzić po schodach z wiadrem pełnym moczu oraz jak prawidłowo używać kabli rozruchowych.

    Niesamowita pozycja, tak uniwersalna, że myślę, iż jest przeznaczona dla każdego czytelnika. Idealna na prezent, ponieważ pokazuje, co tak naprawdę ważne jest w życiu, wszelkie zasady postępowania, życiowe refleksje. Książka daje do myślenia, czyta się ją bardzo szybko i ciekawie. Język jest prosty, a przykłady, jakie stosuje autor jeszcze bardziej urozmaicają i wzbogacają tę pozycję. Lekko napisana, w przyjemnym stylu. Teksty zawarte w książce dotykają tematów mniej lub bardziej poważnych, autor zbiera różne doświadczenia życiowe, obserwacje i przelewa je na papier. 

    Każdy z esejów traktuje o czymś innym, jednak są one ze sobą ściśle powiązane. Autor stwierdza, że "nauczył się wszystkiego, czego nauczyć mogą czas i doświadczenie" i są to niesamowite oraz jakże prawdziwe słowa. Dla autora książka jest niczym swoista kronika własnego życia, rachunek treści i wydarzeń. Opisuje listę rzeczy, których dowiedział się, odkąd skończył sześć lat. 

    Każdy z esejów bardzo do mnie przemawiał, za każdym razem miałam różne przemyślenia dotyczące mojego życia i wspomnień autora. Momentami nawet utożsamiałam się z nim. Zaskakujący jest sam autor, ponieważ Robert Fulghum jest pastorem, przez co od razu w głowie pojawiała mi się obawa, że jego teksty mogą być nadmuchane jak kazania, ale jak wielkie było moje zaskoczenie, gdy zapoznałam się z tą książką. Jedne z lepszych esejów, jakie czytałam w życiu. Są po prostu fantastyczne.

    Podsumowując - niezwykłe rozważania o niby zwykłych sprawach, napisane w sposób tak ciekawy i zaskakujący, że aż chce się do nich wracać. Autor streszcza w całej książce najbardziej istotne rzeczy, które są ważne w życiu każdego człowieka. Gorąco polecam zapoznać się z tymi esejami. 

    Dziękuję Wydawnictwu Mamania za egzemplarz książki.


Bookwizja. 

poniedziałek, 5 października 2020

#79 "Sfora" Przemysław Piotrowski

 (Recenzja z dnia 5 października 2020)

#79 "Sfora" Przemysław Piotrowski



⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Skrzypienie śniegu za plecami. Ciepły strach rozlewający się po ciele. Wola Boga. Obłok cuchnącej pary otulającej jego kark i policzki. Gdy ksiądz umierał, nie był w stanie zrozumieć, dlaczego Bóg wezwał go do siebie, wysyłając po niego samego diabła."

    Zima. W lesie nieopodal Zielonej Góry odnaleziona zostaje ręka. Wstępne oględziny wskazują, że została ona… odgryziona przez człowieka. Atmosfera niepokoju w mieście narasta. W mediach pojawiają się pogłoski o grasującym w okolicach wilkołaku. Niedługo potem śledczy trafiają na zmasakrowane zwłoki zaginionej niedawno zakonnicy – ofiara została zamordowana, a jej ciało rozszarpały wilki. Inspektor Romuald Czarnecki powołuje specjalną grupę dochodzeniowo-śledczą, w skład której wchodzą również Igor Brudny i Julia Zawadzka ze stołecznej policji. Talent i trudna przeszłość komisarza Brudnego po raz kolejny mogą okazać się nieocenione. Mimo zdecydowanych działań śledztwo komplikuje się coraz bardziej. Brudny musi ustalić, czy sprawca ma jakiś związek z sierocińcem sióstr hieronimek, w którym sam się wychowywał. Łowy dopiero się zaczynają.

    Pokochałam autora za poprzednią część - "Piętno" i byłam bardzo ciekawa kontynuacji tej niesamowitej pozycji. Nie zawiodłam się. Nadal czułam dreszcze na całym ciele czytając tę książkę. To mistrzostwo samo w sobie. Genialni bohaterowie - tak bardzo wyraziści, dający się lubić, akcja trzymająca w napięciu od pierwszej kartki, niesamowite tło wydarzeń, a także język tajemniczy i czasem przeszywający na wskroś, to wszystko daje nam powieść grozy godną XXI wieku. 

    Książki nie przeczytałam - ja ją pochłonęłam. Nieprzewidywalność, zwroty akcji, krwawe i brudne sceny tylko dodawały napięcia całej książki. Autor po pierwszym tomie nie spoczął na laurach, stanął na wysokości zadania zdecydowanie. Dawno żaden kryminał mnie tak nie wciągnął, a szczerze mówiąc, jestem wybredna jeśli chodzi o ten gatunek. Bardzo szybko się ją czyta, język jest prosty. Niesamowicie barwne i szczegółowe opisy akcji to myślę, że jest największy plus tej pozycji. Autor świetnie przeprowadza czytelnika przez całe śledztwo Brudnego i innych. Intryguje i potęguje napięcie, co będzie dalej. Aż do samego końca nie mogłam domyślić się zakończenia. 

    Autor sam stwierdza, że gdy pisał "Sforę", zależało mu na realizmie, dlatego też prawie wszystkie instytucje czy miejsca istnieją naprawdę. Przemysław Piotrowski jest niesamowitym autorem, świetnym manipulatorem historii. Zadbał o to, by książkę czytało się z zaciekawieniem, przejęciem, przyjemnością i fascynacją. Książka dotyka wiele tematów tabu istniejących we współczesnym społeczeństwie. Momentami boli, skłania do refleksji, sprawia, że czytelnik odczuwa wiele skrajnych emocji.

    Szczerze polecam każdemu, kto uwielbia mocne, mroczne i nieprzewidywalne kryminały. Polecam również tym, którzy na co dzień nie czytają tego typu pozycji, by przekonali się, tak samo jak ja, że jednak "coś" jest w tych powieściach grozy i kryminałach - świetna, tajemnicza i brutalna historia, której nie można pominąć. 

    Dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca za egzemplarz książki.


Bookwizja.

środa, 30 września 2020

#78 "Mądre kobiety wiedzą, kiedy mówić NIE" - Dr. Kevin Leman

 (Recenzja z dnia 30 września 2020)

#78 "Mądre kobiety wiedzą, kiedy mówić NIE" - Dr. Kevin Leman

 


⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Spróbuj. Zrób pierwszy malutki krok i przekonaj się, że może on prowadzić do ogromnej zmiany w stronę lepszego życia. Wystartuj dziś z pozycji "NIE!".

    Czy znacie tę kobietę? Jej życiowe motto to spokój za wszelką cenę. To kobieta, która bierze na siebie więcej, niż jest w stanie unieść. Czuje się odpowiedzialna za porażki i zaniedbania wszystkich innych ludzi. Powinna zostać poręczycielem, bo jest świetna w wyciąganiu ludzi z kłopotów. Każdy ją lubi, bo jest bardzo miłą osobą. Ona zaś pragnie, żeby oceanu jej życia nigdy nie wzburzyła nawet najmniejsza falka. Unika konfliktów. Śmieje się z żartów, których nie rozumie. Nie wydaje się urażona, kiedy ktoś jej uwłacza. Jest odpowiedzialna za wszystko. Jeśli pada w czasie rodzinnej imprezy na świeżym powietrzu, to jej wina, bo ona wybierała miejsce. Najprawdopodobniej jest najstarszą lub środkową córką. Ludzie znają jej słabe strony. Wiedzą, jak ją sprowokować. Niejednokrotnie jej paliwem bywa poczucie winy, z którym żyje nawet przez tydzień. Napędzana wyrzutami sumienia, brnie przez życie, nie wiedząc, jak powiedzieć "NIE". Taka kobieta to Obsesyjna Zadowalaczka. Czy znasz taką? A może sama nią jesteś?

    Jeśli tak, to wiedz, że "Mądre kobiety wiedzą, kiedy mówić NIE" jest książką napisaną specjalnie dla ciebie i dla tych, którzy chcą ci pomóc. Co ważniejsze, publikacja ta pomoże ci stać się kimś, kogo nazywam Zadowalaczką Mądrą i Pozytywną. Wówczas będziesz mogła pomachać na odchodne dawnej wersji siebie i tym momentom, w którym mówiłaś "tak", choć tak naprawdę chciałaś powiedzieć "nie".

    Jest to bardzo dobra pozycja, motywacyjna i traktująca o rozwoju osobistym kobiet. Nie jest to książka dla każdego, jest dla kobiet, które mają problemy z poczuciem własnej wartości, niedotlenieniem, niedocenieniem w związków, ale i również w życiu. Mnie bardzo się ona przydała, wynotowałam wiele cennych informacji, faktów i porad. Autor przytacza wiele ciekawych przykładów z życia, dzięki czemu książka jest bardziej autentyczna. Bardzo szybko się ją czyta, jednak nie polecam tego - warto dać sobie na nią kilka dni, by wycisnąć z niej jak najwięcej dobrego dla siebie.

    Czytelnik czytając tę pozycję może dowiedzieć się więcej o sobie i otaczających go ludziach. Poznaje odpowiedzi na wiele nurtujących go pytań, takich jak np. "Czy nie potrafiąc mówić "NIE" jestem nieużyteczna? Bezwartościowa?", "Jak zadowolić siebie bez poczucia winy?" Książka podzielona jest na IV części, a każda z nich jest inna i wnosi coś nowego do całości. Część pierwsza traktuje o portrecie kobiety będącej Obsesyjną Zadowalaczką Innych, druga uświadamia, dlaczego Obsesyjna Zadowalaczka nie umie powiedzieć "nie"?. Część trzecia pokazuje, jak Obsesyjne Zadowalaczki biorą ślub na dobre i żyją na złe. Natomiast w ostatniej części autor ukazuje Portret Zadowalaczki Mądrej i Pozytywnej - co jest kwintesencją całej książki. 

    Leman podaje praktyczne rady w wielu różnych, czasem nawet skrajnych przypadkach i sytuacjach, pokazuje, jak przestać kolekcjonować przewinienia, gdy kobieta żyje w ciągłym poczuciu winy i w przygnębieniu. Zadaje wiele trafnych pytań, wczuwa się w czytelnika i umiejętnie polemizuje z nim. Pokazuje również, że można żyć pełnią życia i stać się spełnioną i szczęśliwą kobietą, czego dowodem są przykłady z życia autora i jego pacjentek. 

    Książka pokazuje, że czasami nie warto na siłę próbować zadawalać innych ludzi, a skupić się przede wszystkim na sobie i na swoich potrzebach. Ponieważ każda z nas jest ważna, wartościowa i każda z nas zasługuje na chwilę dla siebie. Polecam tę lekturę każdej kobiecie, ponieważ pozwoli ona lepiej zrozumieć ją samą i mechanizmy jej działania. Polecam też mężczyznom - by lepiej zrozumiały swoje kobiety, wspierały je i pomagały im w chwilach zwątpienia w swoje możliwości.

    "Gdy dzień się skończy, i ty z nim skończ. Zrobiłaś, co mogłaś. Niewątpliwie wkradły się weń absurdy i pomyłki - zapomnij o nich tak szybko, jak tylko potrafisz. Jutro jest nowy dzień - zacznij go dobrze, z duchem lekkim, niezmąconym wczorajszymi nonsensami. Ten dzień jest wszystkim, co jest dobre i sprawiedliwe. Ze swoimi nadziejami i okazjami jest zbyt cenny, aby marnować choć chwilę na dzień wczorajszy."

    Dziękuję Wydawnictwu Vocatio za egzemplarz książki.


Bookwizja.

poniedziałek, 28 września 2020

#77 "Zapanuj nad swoim mózgiem. Cztery kroki do zmiany swojego życia" Jeffrey M. Schwartz, Rebecca Gladding

 (Recenzja z dnia 28 września 2020)

#77 "Zapanuj nad swoim mózgiem. Cztery kroki do zmiany swojego życia" Jeffrey M. Schwartz, Rebecca Gladding



⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Jesteśmy tym, co w swoim życiu powtarzamy. Doskonałość nie jest jednorazowym aktem, lecz nawykiem."

    W książce "Nie jesteś swoim mózgiem" Jeffrey Schwartz i Rebecca Gladding skutecznie wyjaśniają, jak działa ludzki mózg i dlaczego niekiedy mamy poczucie, że tracimy kontrolę nad naszymi myślami i uczuciami. Te nieprzyjemne doznania - bez względu na to, czy przybierają formę lęku, nazbyt krytycznych myśli na własny temat, ataków paniki czy zachowań kompulsywnych - nie są prawdziwe. Te negatywne reakcje zupełnie nie odzwierciedlają tego, kim jesteś, i wcale nie muszą nadal kontrolować Twojego życia. W książce omówiono szczegółowo, dlaczego dręczą nas nawyki stojące w sprzeczności z naszymi życiowymi celami, ale również przedstawiono metodę czterech kroków, która podpowiada jak przeprowadzić konieczne zmiany. Ten łatwy do wprowadzenia program, którego skuteczność potwierdzono naukowo w nowatorskich badaniach mózgu, pomoże Ci odnaleźć kochającego i mądrego wewnętrznego przewodnika, a także wieść spełnione i niezależne życie. 

    Książka, według mnie, jest bardzo fascynująca i ciekawa. Szczerze mówiąc, delektowałam się nią - czytałam jeden rozdział dziennie, ponieważ chciałam wynieść z niej jak najwięcej. I to jest najlepszy sposób na takie właśnie wartościowe i cenne, mające w sobie wiele mądrości i naukowego spojrzenia pozycje. Jest to bardzo wartościowa książka z dziedziny rozwoju osobistego i psychologii, która może pomóc wielu ludziom zapanować nad swoim mózgiem i swoimi myślami, które zaprzątają niepotrzebnie nam głowę. W książce tej dowiemy się m. in. czym są zwodnicze komunikaty i w jaki sposób wpływają na kształtowanie nawyków, jak oddzielić fałszywe komunikaty od własnej tożsamości oraz jak pokonywać problemy podczas wdrażania opisywanej metody. Poznamy świetną metodę czterech kroków - jej zasady, praktykowanie i przydatne wskazówki, ale również opracujemy swój własny plan wdrażania poznanej metody.

    Prócz rozdziałów teoretycznych, znajdują się tutaj także ćwiczenia praktyczne, co jest bardzo ciekawym zabiegiem, które urozmaica całość pozycji. Autorzy pokazują czytelnikowi, jak rozkwitnąć i ukształtować siebie. J. Schwartz i R. Gladding to badacze i lekarze, którzy latami pracowali z pacjentami posiadającymi różne profile psychologiczne. Obserwowali oni tysiące nawyków, sposobów ludzkiego reagowania i radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Dzięki tej pracy udało im się sformułować tezy zawarte w książce. Według autorów ważnym jest, by uświadomić sobie, że nasz mózg to nie "MY" w znaczeniu sensu stricto. Komunikaty, które nasz mózg wysyła nam każdego dnia dzielą się bowiem na prawdziwe i fałszywe. I to od nas zależy, czy uda nam się je rozróżnić, czego uczy książka "Zapanuj nad swoim mózgiem", bo jeśli tego dokonamy, będziemy na dobrej drodze ku szczęściu i harmonii. 

    Książka jest bardzo dobra merytorycznie, jest uporządkowana. Dzięki niej dowiedziałam się wielu ciekawych, dotąd nie znanych mi rzeczy i ciekawostek dotyczących mózgu i umysłu człowieka. Chodzi po prostu o to, by nauczyć się mieć kontrolę nad swoimi myślami i mózgiem, gdyż brak takiej kontroli sprawia, że tracimy poczucie własnej wartości, posiadamy jedynie pragnienia, które ciężko nam spełnić. 

    Ta pozycja pomoże każdemu, kto chce poprawić swoje perspektywy i podnieść jakość swojego życia. Jest niesamowitym motywatorem i daje dużego kopa do działania. Jest drogowskazem i przewodnikiem po lepszym życiu. Zachęcam do sięgnięcia po tę niesamowitą pozycję.

    "Jeżeli nie zwalczasz nawyku, przeradza się on w konieczność." 

    Dziękuję Wydawnictwu Helion SA i Sensus za egzemplarz książki.


Bookwizja.