piątek, 4 września 2020

#67 "Nie zostawia się dziecka w niebie" Ewa Jarocka

 (Recenzja z dnia 4 września 2020)

#67 "Nie zostawia się dziecka w niebie" Ewa Jarocka



⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Dziewczynko, pokój, w którym się znalazłaś, to nie jest szafa, ale przypomina świat twoich marzeń, wiesz? Wiesz. On jest kolorowy jak zużyta przez kolegę Adasia kolorowanka z królewnami."

    Czy w taką noc opłaca się spać? Mama Angeliki jest uzależniona od alkoholu. Dziesięcioletnia dziewczynka próbuje zrozumieć, co się dzieje w jej otoczeniu. Azyl znajduje w szafie, w której tworzy swój idealny dom. Jednak traumatyczna rzeczywistość wciąż przenika do jej schronienia. Przed nocą, która ogarnia cały jej świat, nie ma ucieczki. 

    To poetycka opowieść o wrażliwości dziecka i głębi jego emocji, wzruszająca i do bólu prawdziwa. Ta książka niesamowicie mi się spodobała. Jest niby taka prosta, a jednak tak dogłębna. Styl, w jakim została napisana jest oryginalny - bardzo krótkie zdania, które szybko się czyta, nadają emocji i nastroju. Jest to powieść obyczajowa, napisana o dziewczynce Angelice mieszkającej ze swoją mamą alkoholiczką. Dziewczynka ma trudne dzieciństwo, tak naprawdę jest zdana tylko na siebie. Swój spokojny azyl znajduje w szafie, gdzie tworzy w myślach swój idealny dom. Czy dziewczynka sobie poradzi w takiej sytuacji? Czy tak traumatyczne dzieciństwo odciśnie piętno na całym życiu bohaterki? 

    Jest to mój debiut, jeśli chodzi o autorkę. Książka, którą dopiero co przeczytałam jest niesamowicie prawdziwa i wzruszająca. Myślę, że zmusza do wielu refleksji nad ludzkim życiem. Jest to bardzo krótka książeczka, jednak posiada w sobie tyle emocji, tyle wzruszeń, rozterek i tyle głębi, że naprawdę jest warta przeczytania. Przedstawiono cierpienie osamotnionego dziecka, różne etapy i okresy alkoholizmu jej matki, a także dziwna relacja jaka między nimi panuje. Ukazuje również tak traumatyczne i przykre doświadczenia jak wykorzystanie seksualne dzieci, ich bezradność i cierpienie.     

    Ta pozycja pokazuje, jak bardzo otoczenie wpływa na psychikę małego dziecka. Jako, że książka opisywana jest z perspektywy dziecka, mamy tutaj do czynienia z elementami fantastyki. Nie spotykamy się tutaj ze zbędnymi opisami, a każda z kartek pokazuje nam, jak ciężkie i przykre życie spotkało małą Angelikę i jaka jest w tym sama i bezradna. 

    Myślę, że książka jest dla osób, które są empatyczne i lubią czytać książki traktujące o ciężkich tematach. Nie jest to książka lekka i przyjemna pomimo swojej małej objętości. Pokazuje, że niektóre nasze problemy życia codziennego to nic, w porównaniu z tym, co przeżywa dziecko opisane w tej książce. To wstrząsające. Naprawdę szczerze polecam.

    "Bo szczęście nie ma planu. Nie można go obliczyć ani wykazać, zechcieć czy udowodnić. Jest jak telepatia, bardzo trudne do udowodnienia. Tak. Szczęście nie liczy się z niczym. Jest w środku w nas, jak twój idealny świat z szafy z dobrą Bozią na czele."

    Dziękuję Wydawnictwu Oficynka za egzemplarz książki.


Boowizja.

#66 "13 rzeczy, których nie robią silne psychicznie kobiety" Amy Morin

 (Recenzja z dnia 3 września 2020)

#66 "13 rzeczy, których nie robią silne psychicznie kobiety" Amy Morin



⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Kiedy się nas ucisza, zaczynamy zdawać sobie sprawę, jak ważny jest nasz głos".

    Emocjonalne, opiekuńcze i nastawione na budowanie relacji kobiety mogą być również silne psychicznie. Po osobistej tragedii Amy Morin napisała do siebie list o wszystkich złych nawykach, które nie pozwalały jej wyjść z depresji. W ten sposób powstała lista „13 rzeczy, których nie robią silni psychicznie ludzie”. Na tej podstawie autorka zaczęła doskonalić swój każdy dzień. Gdy opublikowała o tym artykuł, przeczytało go ponad 50 milionów osób. Gdy wydała pierwszą książkę, zwróciły się do niej z prośbą o wsparcie liczne kobiety, bo - jak pisze Amy - chociaż zasady dotyczące siły psychicznej są dla każdego takie same, niewątpliwie kobiety doświadczają innych nacisków społecznych niż mężczyźni. W rezultacie wpadamy w swoje własne, typowo kobiece złe przyzwyczajenia, od których jest wolna druga połowa ludzkości.

    Jest to jedna z tych pozycji, do których z pewnością będę wracać. Uwielbiam książki dotyczące rozwoju osobistego, mające w sobie tyle motywacji i pasji. Ta książka jest świetnym poradnikiem jak i przewodnikiem o byciu silną psychicznie kobietą. Od samego początku książka fascynuje, ciekawi. Autorka dzieli się ze swoim czytelnikiem wiedzą i doświadczeniem z zakresu rozwoju psychicznego. Jej dewiza brzmi: "Pokaż swoją siłę, żyj odważnie i ciesz się każdym dniem" - i ta książka nas tego uczy. Książka skonstruowana jest w taki sposób, że każdy z rozdziałów posiada cechę, której nie powinny mieć kobiety silne psychicznie. Posiada świetny wstęp, w którym autorka opowiada o sobie, swoich doświadczeniach i o tym, dlaczego ta książka powstała.

    Autorka nie generalizuje, stwierdza, iż na świecie jest wiele kobiet, które na swój sposób są ważne, są dzielne i inteligentne i wpływają na rzeczywistość. Mówi również, że jest też wiele kobiet, o których nic nie wiemy, ponieważ nie są ani celebrytkami, ani postaciami, które przejdą do historii. Mimo to, każda z nas jest ważna - niezależnie od statusu. Amy Morin to 40-letnia pisarka, która urodziła się w Szkocji, a obecnie mieszka w Einfield w stanie Maine. Swoją przygodę z książkami rozpoczęła pod wpływem swoich traumatycznych przeżyć. Stały się one motywacją do stworzenia poradników, w których sama Amy Morin uczy kobiety, jak być niezależnymi i silnymi.

    Myślę, że wobec tej książki nie da się obejść obojętnie. Pokazuje, jaką siłę mają kobiety, ale również w jakie pułapki wpadają i jak z nich wyjść. Odsłania nasze słabości, sprawia, że zaczynamy wierzyć w swoje możliwości i nie tracimy czasu na zamartwianie się byle czym. Książka skłania do refleksji, sprawia, że chcemy działać. Czytałam tę książkę z wielkim zainteresowaniem i zaintrygowaniem. Język książki jest prosty, przez co czyta się ją bardzo szybko. Jeden z lepszych poradników, jaki kiedykolwiek czytałam, bardzo wiele mądrych rad z niego wyniosłam i myślę, że jest świetnym przewodnikiem dla każdej kobiety do życia w harmonii i spokoju psychicznym. 

    Autorka puentuje, iż budowanie siły psychicznej to droga, nie cel. Każdy czasem popełnia błędy i dokonuje złych wyborów. Ta książka nie sprawi, że zostaniemy specjalistami w tej dziedzinie, ponieważ, aby być bardziej pewnym siebie i silnym psychicznie trzeba ćwiczyć i się poświęcić. Jednak mimo wszystko każda z nas jest silniejsza niż my same myślimy. I te słowa są kwintesencją tej niesamowitej książki.  

    "Nie bądź dla siebie surowa. Jest mnóstwo osób, którzy chętnie to za ciebie zrobią".

    Dziękuję Wydawnictwu Galaktyka za egzemplarz książki.


Bookwizja.

wtorek, 1 września 2020

#65 "Miłość w Auschwitz. Edward Galiński, Mala Zimetbaum i uczucie silniejsze od śmierci" Francesca Paci

 (Recenzja z dnia 1 września 2020)

#65 "Miłość w Auschwitz. Edward Galiński, Mala Zimetbaum i uczucie silniejsze od śmierci" Francesca Paci



⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Idea miłości jest sprzeczna z Auschwitz. Znane są "zakazane" historie [...], znane są też historie pełne rozpaczy [...]. Uczucia wykraczające poza instynkt przetrwania, chwile porównywalne z utraconą błogością lub śmiech ze współwięźniarkami - to głęboko skrywane wspomnienia, z poczucia winy, ze wstydu, ze strachu, że umniejszą ogrom wojny."

    Ta historia jest prawdziwa - gdyby wyszła spod pióra pisarza, z pewnością krytykowano by go za zbyt wybujałą wyobraźnię. To jedna z najbardziej poruszających i niezwykłych, prawdziwych opowieści o miłości. Polski więzień polityczny, żydowska dziewczyna, szaleńcza miłość i obóz w Auschwitz w 1944 roku. Edward Galiński i Mala Zimetbaum, wykształcona, błyskotliwa młoda kobieta, pełniąca w obozie rolę tłumaczki, zakochali się w sobie i dokonali niemożliwego. Uciekli z Auschwitz, by chociaż przez chwilę cieszyć się swoją miłością na wolności. Dlaczego jest to dziś historia prawie zapomniana? Czy dlatego, że nie znalazła szczęśliwego zakończenia? Włoska dziennikarka, Francesca Paci przywraca w swojej książce pamięć o dwojgu niezwykłych ludziach i ich heroicznej miłości, która okazała się warta śmierci.

    Książka niesamowicie mi się spodobała i to nie tylko dlatego, że od lat pasjonuję się historią II wojny światowej, a w szczególności holokaustem i obozami zagłady, ale dlatego, że jest autentyczna, że wydarzyła się naprawdę. Bo dlaczego niby nie mogłaby się wydarzyć? Ludzie się kochają, chcą być kochani. Niby, wydawać by się mogło, że obóz zagłady jest ostatnim miejscem, gdzie mogłaby się narodzić miłość. Jednak mimo okropności wojny, straszliwych warunków obozowych spotkało się dwoje obcych sobie ludzi. Połączyło ich uczucie, dla którego warto żyć, ale i umierać. Niestety od początku wiemy, że to nie jest historia z happy endem, że na próżno szukać tutaj szczęśliwego zakończenia. 

    Język książki jest prosty, a samą książkę czyta się bardzo szybko. Francesca Paci odkopała starą historię kochanków i na podstawie historii i wspomnień więźniów, ich rodzin, listów, dokumentów, stworzyła świetną opowieść opartą na prawdziwych wydarzeniach. Od tej książki nie można się oderwać. Historia głównych bohaterów rozpoczyna się już od młodzieńczych lat. Autorka świetnie porównuje, co w danym momencie i roku robią bohaterowie, na jakim etapie życia się znajdują. Mala i Edek zaryzykowali, by odzyskać wolność, a ich spektakularna ucieczka jest opisana w pełen dramatyzmu sposób. Od samego początku próbowali zrobić wszystko, by świat dowiedział się o okropnościach wydarzających się w Auschwitz. Nie mogli uwierzyć, że przez blisko 4 lata nikt ich nie ocalił, nie wyzwolił. Miłość, która łączyła tych dwojga była równie ważna co patriotyzm i miłość do ojczyzny. 

    Pomimo klęski, jaka spotkała bohaterów, zwyciężyli - świat dowiedział się o holokauście i obozach śmierci. Ta historia pokazuje, jak wiele możemy zrobić dla miłości, przyjaźni i wolności. Heroizm bohaterów jest naprawdę niesamowity. Książka jest swoistym świadectwem życia Edwarda Galińskiego i Mali Zimetbaum - Polaka i Żydówki, dowodem na to, że żyło kiedyś dwoje niesamowicie odważnych ludzi, którzy nie bali się przeciwstawić, którzy dążyli do wolności i prawdy za wszelką, nawet największą cenę, jaką jest śmierć. Jest to piękna historia, mimo tego, że przepełniona wielkim bólem, warta jest przeczytania i zapamiętania. 

    "Koniec Mali Zimetbaum jest niejasny, owiany legendą. Stała się tak znaną postacią, również wśród ludzi, którzy nie znali jej bezpośrednio, że jej śmierć przywoływało potem wiele ocalałych, choć wcale nie było ich wtedy w Birkenau, bo ktokolwiek w obozie był świadkiem egzekucji jakiejś odważnej kobiety, uważał, że to musiała być Mala."

    Dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka za egzemplarz książki.


Bookwizja. 

poniedziałek, 31 sierpnia 2020

#64 "Dzieje głupoty w Polsce" Aleksander Bocheński

 (Recenzja z dnia 31 sierpnia 2020)

#64 "Dzieje głupoty w Polsce" Aleksander Bocheński 



⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "W atmosferze niepewności o przyszłość odżyły też nasze domowe spory o decyzje polityczne z przeszłości, w których poszukujemy lekcji postępowania na dziś i jutro. W tym kontekście Dzieje głupoty... pozostają jednym z najciekawszych i najbardziej inspirujących dzieł polskiego pisarstwa politycznego. Nie tylko jako głos w sporze o historyczne wybory, ale i jako oparta na solidnych podstawach próba stworzenia teoretycznych ram dla strategii politycznej państwa słabego, położonego między mocarstwami."

    Zawsze wobec każdego stanu, w jakim znalazło się nasze zbiorowisko, pytanie: jaka jest nasza w tym rola, jak mogliśmy zwycięstwo powiększyć, klęski uniknąć – będzie ważniejsze od zagadnienia: o ile ten wróg jest łotrem, przestępcą i o ile „plami” swoją historię. Książka zawiera szkice dotyczące historyków polskich przełomu XIX i XX wieku, którzy zajmowali się historią Polski końca XVIII i XIX wieku. Jest to spojrzenie na historię polityki polskiej w okresie rozbiorów i powstań, sprzeciw wobec tradycji insurekcyjnej. Aleksander Bocheński zmierzył się z opiniami historyków na temat przyczyn upadków I Rzeczypospolitej oraz roli powstań narodowych w czasie zaborów. 

    Myślę, że jest to książka ważna dla każdego Polaka, choć nie jest łatwa. Język jej jest dosyć trudny i nieco poetycki, dlatego nie jest to pozycja łatwa, lekka i przyjemna i nie jest tym samym dla każdego. Jak sam autor wspomina, książka jest "tylko dla tych, którzy mają ambicję lub okazję myślą lub czynem wpływać na losy zbiorowiska naszego". Sam stwierdza na kartach książki, że styl jej jest ciężki i nie dla wszystkich. Zawiera w sobie wiele przemyśleń na temat naszej historii, pojawia się wiele postaci, odgrywających mniejsze i większe role w naszym społeczeństwie. Zawiera kilka pamfletów, poświęconych naszym historykom. Sam autor napisał książkę podczas okupacji, a jej wydanie motywuje tym, że stwierdził, iż przywódcy Polski mają mylne pojęcie o naszej przeszłości. Według autora dziejopisarstwo wywiera duży wpływ na losy naszego zbiorowiska i zależnie od tego, czy jego przeszłość przedstawiana jest fałszywie czy prawdziwie, może on być zły albo dobry. W książce znajduje się wiele artykułów naukowych oraz bezpośrednich komentarzy do nich samego autora, każdy z nich stanowi jedną całość. Są one jednostronne, mimo wszystko intrygujące i polemiczne. 

    Aleksander Bocheński opisuje dzieje narodu polskiego od XVIII do XX wieku. Książka wymaga dużej wiedzy historycznej i znajomości polskiej myśli politycznej, jednak pojawia się wiele ciekawych informacji, których mogłam się dowiedzieć mimo, iż nie jestem tak dobrze obeznana z tą tematyką. Bardzo dużą wagę autor przywiązuje okresom zaborów, skutecznie piętnuje błędy logiczne, głupotę i bezmyślność ludzi żyjących i rządzących w tamtych czasach. Odpowiada na wiele pytań, które spędzają sen z powiek i skłaniają do przemyśleń oraz refleksji nad przeszłościowymi wyborami Polaków. 

    Książka jest gorzkim rozrachunkiem z przeszłością i zachowaniami oraz wyborami, które czasem prowadziły Polaków do zguby i katastrofy. Czy mogliśmy uniknąć niektórych decyzji? Czy losy Polski i Polaków mogły potoczyć się zupełnie inaczej i przede wszystkim pomyślniej? Myślę, że książka uczy, iż historia nie jest jednoznaczna i zawsze można ją różnie interpretować. Polecam szczególnie tym, którzy chcieliby poczytać kawałek dobrej, choć ciężkiej i momentami przygnębiającej lektury o historii narodu polskiego.

    Dziękuję Wydawnictwu Universitas za egzemplarz książki.


Bookwizja. 

#63 "Potęga obecności" Daniel J. Siegel, Tina Payne Bryson

 (Recenzja z dnia 31 sierpnia 2020)

#63 "Potęga obecności" Daniel J. Siegel, Tina Payne Bryson 



⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Jeśli zrozumiesz własną przeszłość, możesz być takim rodzicem, jakim chcesz - niezależnie od tego, jak wychowali cię twoi rodzice."

    Jednym z najistotniejszych naukowo udowodnionych czynników wpływających na przyszłość dziecka pod względem szczęścia, sukcesu akademickiego, umiejętności przywódczych i znaczących relacji jest to, czy przynajmniej jedna osoba dorosła w ich dzieciństwie konsekwentnie była przy nich. 

    Dziś, gdy tak dużą część naszej codzienności zajmują praca i cyfrowe rozrywki, gdy zdarza się, że rodzice mieszkają oddzielnie, czy gdy pojawia się nowy członek rodziny, BYCIE z dzieckiem może wydawać się dużym wyzwaniem. Ale, jak wyjaśniają autorzy, nie zajmuje dużo czasu, energii ani pieniędzy. Zamiast tego pokazywanie się oznacza oferowanie jakości obecności. Łatwo jest to zrobić, gdy zrozumiesz cztery podstawowe elementy zdrowego rozwoju dziecka. Każde dziecko musi poczuć się: bezpiecznie, dostrzeżone, ukojone, pewne. 

    Na podstawie najnowszych badań nad funkcjonowaniem mózgu i teorii więzi, autorzy "Potęgi obecności" dzielą się historiami, prostymi strategiami, ilustracjami i wskazówkami, jak skutecznie wprowadzić do rodzinnej codzienności powyższe cztery niezbędne elementy. W taki sposób, by były obecne we wszystkich wychowawczych sytuacjach – kiedy nasze dzieci walczą lub odnoszą sukcesy, kiedy je pocieszamy, dyscyplinujemy lub kłócimy się z nimi, i nawet gdy przepraszamy za czas, kiedy nie możemy z nimi być.

    Bardzo dobra pozycja książkowa, którą czyta się szybko, a język jej jest prosty. Książka opowiada o tym, jak obecność rodzica wpływa na to, kim stają się nasze dzieci. Jest to poradnik dla każdego rodzica, któremu wydaje się, że coś mu umyka w relacji ze swoim dzieckiem, że czegoś w tej relacji brakuje. Autorzy posiadają dużą wiedzę i doskonale zdają sobie sprawę z tego, czego boją się rodzice i co w budowaniu więzi z dzieckiem sprawia najwięcej kłopotu. Jak sami autorzy stwierdzili, adresatem książki mogą być rodzice na każdym etapie życia, co sprawia, że pozycja jest uniwersalna i ponadczasowa.

    Bardzo duży nacisk kładziony jest na teorię przywiązania, która jest szczegółowo opisana i która daje ogromną nadzieję na to, że możemy obdarzyć dziecko bezpieczną więzią niezależnie od tego, jak zostaliśmy wychowani. Wyniki badań naukowych potwierdzają, że aby wykształcić u dziecka poczucie wewnętrznej pewności, nie trzeba być idealnym rodzicem - i to właśnie próbują udowodnić autorzy tej ciekawej pozycji.

    Książka oparta jest na wielu badaniach naukowych i głębokiej empatii wobec dzieci, co sprawia, że jest autentyczna i nietuzinkowa. Wszystkie koncepcje przedstawione są w prosty i ciekawy sposób, dopełniając tym samym całą książkę. Również duża ilość ilustracji jest bardzo dobrym pomysłem, bo obrazują one dany problem i uatrakcyjniają każdy z rozdziałów. Rozdziałów jest mało, jednak są bardzo szczegółowo opisane. Najwięcej miejsca zajmuje zdefiniowanie czterech najważniejszych filarów w wychowaniu dziecka, które są poparte przykładami i doświadczeniami życiowymi autorów. 

    "Potęga obecności" pokazuje, że błędy i pomyłki można naprawić i że nigdy nie jest za późno, aby odbudować zaufanie. Książka uświadamia czytelnika, że obecność to największy dar, jaki można dać dzieciom, ponieważ w ten sposób pomagamy im rozwijać zasoby wewnętrzne i umiejętności interpersonalne, które pozwolą im żyć pełnią życia z poczuciem integracji i sensu. Czy to nie jest piękny dar? Zachęcam do sięgnięcia po tę wyjątkową pozycję.

    "Bezbłędne wychowanie nie istnieje (...). Wypijmy zatem zostawiony w samochodzie kartonik ciepłego soku za zdrowie nas wszystkich - niedoskonałych rodziców."

    Dziękuję Wydawnictwu Mamania za egzemplarz książki.


Bookwizja.  

niedziela, 30 sierpnia 2020

#62 "Zanim stanę się lalką" Monika Mostowik

 (Recenzja z dnia 30 sierpnia 2020)

#62 "Zanim stanę się lalką" Monika Mostowik 



⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Zazdroszczę lalkom, że nie mają ciała. Nie czują bólu, nie starzeją się, nie pocą. Czasem chciałabym się do nich upodobnić."

    Bohaterka tej powieści jest pochłonięta obsesją tworzenia lalek. Zupełnie innych niż zabawki dla dzieci. Za ich pomocą wyraża myśli i emocje. Definiuje siebie i świat. Stawia ważne pytania. Jest w tym absolutnie bezkompromisowa i niepowtarzalna. 

    Jest to bardzo dobra proza. O poszukiwaniu siebie, o definiowaniu tożsamości, o niezależności. Lalki to nie pretekst. Właśnie one są najważniejsze, a ich upodmiotowienie pozwala zadać pytania o pasję, siłę i motywację tworzenia. Monika Mostowik pisze bezkompromisowo, szczerze i mądrze.

    Powiem szczerze, że ta książka bardzo przypadła mi do gustu. Jest w niej coś z poezji, kreowania świata. Nigdy wcześniej nie czytałam takiej pozycji, jest bardzo oryginalna i przy tym niepowtarzalna. Język książki niby jest prosty, a jednak możemy odczuć w niej drugie dno, kolejną głębię. Metafora lalki daje dużo do myślenia, każda ze stron tej prozy jest po prostu genialna. 

    Myślę, że jednym z wątków tej książki jest pasja. Czym dla nas jest pasja? Hobby? Co nami kieruje w życiu, do czego dążymy? Czy to co robimy, to jest to, co naprawdę chcieliśmy robić? Takie pytania właśnie stawia przed nami autorka tej książki. Powoli, krok po kroku otrzymujemy odpowiedzi na niektóre pytania, jednak za każdym razem jest pewne niedomówienie... Sprawia to, że ta pozycja jest niezwykle tajemnicza. Narratorką jest kobieta, która zabiera nas w swój świat, ukazuje swoje życie. Pokazuje, czym są dla niej lalki, które tworzy. Każda z lalek posiada swoją historię, jest związana z innym człowiekiem. Udowadnia, że lalki to nie są zabawki dla dzieci, które możemy kupić w sklepie. Dla niej są lustrem, po którego stronie możemy zobaczyć drugiego człowieka. Bardzo wiele w książce miejsca autorka poświęca właśnie człowiekowi, jego charakter i cechy osobowości przypisywane są do danych lalek. Można powiedzieć, że według bohaterki, lalki mają duszę, a każda z nich jest inna, niepowtarzalna, wyjątkowa. 

    Z drugiej strony jest to książka trochę smutna, ponieważ sama bohaterka przyznaje szczerze, że jest aspołeczna, nie ma przyjaciół, jest sama ze swoimi dziełami. Nie radzi sobie w życiu, a jej jedynym azylem jest jej pracownia i praca, gdzie może schować się przed innymi, odgrodzona od świata zewnętrznego. Jest samowystarczalna, nie lubi robić niczego wbrew sobie, nie pragnie towarzystwa, lubi samotność. Książkę można odczytać jako swego rodzaju pamiętnik, ponieważ możemy znaleźć wiele przemyśleń, historii, wspomnień, odczuć bohaterki. Dla niej wielką wartością jest sztuka, sztuka tworzenia dzieł - a ona posiada, można powiedzieć, obsesję tworzenia lalek. 

    Książka niesamowicie do mnie przemawia, ponieważ zabiera nas w świat emocji, pragnień, fobii, przyzwyczajeń, lęków. Pokazuje, jak ważne jest czasami bycie samemu ze sobą, ze swoimi myślami, jak ważna jest świadomość własnego "Ja". Pokazuje, że nigdy nie warto rezygnować z czegoś, co się kocha, co uwielbia się robić, bez względu na okoliczności. Nie należy spoglądać się za siebie, bo ważne jest to, co sami czujemy, że jesteśmy szczęśliwi. Polecam, by sięgnąć po tę niezwykłą książkę traktującą o sile samowystarczalności, niezależności i pasji, która przezwycięża wszystko. 

    "w domu lalki

     śpią martwe jak rzeczy

     aż je obudzisz"

    Dziękuję Wydawnictwu Jama za egzemplarz książki.


Bookwizja.