poniedziałek, 31 sierpnia 2020

#64 "Dzieje głupoty w Polsce" Aleksander Bocheński

 (Recenzja z dnia 31 sierpnia 2020)

#64 "Dzieje głupoty w Polsce" Aleksander Bocheński 



⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "W atmosferze niepewności o przyszłość odżyły też nasze domowe spory o decyzje polityczne z przeszłości, w których poszukujemy lekcji postępowania na dziś i jutro. W tym kontekście Dzieje głupoty... pozostają jednym z najciekawszych i najbardziej inspirujących dzieł polskiego pisarstwa politycznego. Nie tylko jako głos w sporze o historyczne wybory, ale i jako oparta na solidnych podstawach próba stworzenia teoretycznych ram dla strategii politycznej państwa słabego, położonego między mocarstwami."

    Zawsze wobec każdego stanu, w jakim znalazło się nasze zbiorowisko, pytanie: jaka jest nasza w tym rola, jak mogliśmy zwycięstwo powiększyć, klęski uniknąć – będzie ważniejsze od zagadnienia: o ile ten wróg jest łotrem, przestępcą i o ile „plami” swoją historię. Książka zawiera szkice dotyczące historyków polskich przełomu XIX i XX wieku, którzy zajmowali się historią Polski końca XVIII i XIX wieku. Jest to spojrzenie na historię polityki polskiej w okresie rozbiorów i powstań, sprzeciw wobec tradycji insurekcyjnej. Aleksander Bocheński zmierzył się z opiniami historyków na temat przyczyn upadków I Rzeczypospolitej oraz roli powstań narodowych w czasie zaborów. 

    Myślę, że jest to książka ważna dla każdego Polaka, choć nie jest łatwa. Język jej jest dosyć trudny i nieco poetycki, dlatego nie jest to pozycja łatwa, lekka i przyjemna i nie jest tym samym dla każdego. Jak sam autor wspomina, książka jest "tylko dla tych, którzy mają ambicję lub okazję myślą lub czynem wpływać na losy zbiorowiska naszego". Sam stwierdza na kartach książki, że styl jej jest ciężki i nie dla wszystkich. Zawiera w sobie wiele przemyśleń na temat naszej historii, pojawia się wiele postaci, odgrywających mniejsze i większe role w naszym społeczeństwie. Zawiera kilka pamfletów, poświęconych naszym historykom. Sam autor napisał książkę podczas okupacji, a jej wydanie motywuje tym, że stwierdził, iż przywódcy Polski mają mylne pojęcie o naszej przeszłości. Według autora dziejopisarstwo wywiera duży wpływ na losy naszego zbiorowiska i zależnie od tego, czy jego przeszłość przedstawiana jest fałszywie czy prawdziwie, może on być zły albo dobry. W książce znajduje się wiele artykułów naukowych oraz bezpośrednich komentarzy do nich samego autora, każdy z nich stanowi jedną całość. Są one jednostronne, mimo wszystko intrygujące i polemiczne. 

    Aleksander Bocheński opisuje dzieje narodu polskiego od XVIII do XX wieku. Książka wymaga dużej wiedzy historycznej i znajomości polskiej myśli politycznej, jednak pojawia się wiele ciekawych informacji, których mogłam się dowiedzieć mimo, iż nie jestem tak dobrze obeznana z tą tematyką. Bardzo dużą wagę autor przywiązuje okresom zaborów, skutecznie piętnuje błędy logiczne, głupotę i bezmyślność ludzi żyjących i rządzących w tamtych czasach. Odpowiada na wiele pytań, które spędzają sen z powiek i skłaniają do przemyśleń oraz refleksji nad przeszłościowymi wyborami Polaków. 

    Książka jest gorzkim rozrachunkiem z przeszłością i zachowaniami oraz wyborami, które czasem prowadziły Polaków do zguby i katastrofy. Czy mogliśmy uniknąć niektórych decyzji? Czy losy Polski i Polaków mogły potoczyć się zupełnie inaczej i przede wszystkim pomyślniej? Myślę, że książka uczy, iż historia nie jest jednoznaczna i zawsze można ją różnie interpretować. Polecam szczególnie tym, którzy chcieliby poczytać kawałek dobrej, choć ciężkiej i momentami przygnębiającej lektury o historii narodu polskiego.

    Dziękuję Wydawnictwu Universitas za egzemplarz książki.


Bookwizja. 

#63 "Potęga obecności" Daniel J. Siegel, Tina Payne Bryson

 (Recenzja z dnia 31 sierpnia 2020)

#63 "Potęga obecności" Daniel J. Siegel, Tina Payne Bryson 



⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Jeśli zrozumiesz własną przeszłość, możesz być takim rodzicem, jakim chcesz - niezależnie od tego, jak wychowali cię twoi rodzice."

    Jednym z najistotniejszych naukowo udowodnionych czynników wpływających na przyszłość dziecka pod względem szczęścia, sukcesu akademickiego, umiejętności przywódczych i znaczących relacji jest to, czy przynajmniej jedna osoba dorosła w ich dzieciństwie konsekwentnie była przy nich. 

    Dziś, gdy tak dużą część naszej codzienności zajmują praca i cyfrowe rozrywki, gdy zdarza się, że rodzice mieszkają oddzielnie, czy gdy pojawia się nowy członek rodziny, BYCIE z dzieckiem może wydawać się dużym wyzwaniem. Ale, jak wyjaśniają autorzy, nie zajmuje dużo czasu, energii ani pieniędzy. Zamiast tego pokazywanie się oznacza oferowanie jakości obecności. Łatwo jest to zrobić, gdy zrozumiesz cztery podstawowe elementy zdrowego rozwoju dziecka. Każde dziecko musi poczuć się: bezpiecznie, dostrzeżone, ukojone, pewne. 

    Na podstawie najnowszych badań nad funkcjonowaniem mózgu i teorii więzi, autorzy "Potęgi obecności" dzielą się historiami, prostymi strategiami, ilustracjami i wskazówkami, jak skutecznie wprowadzić do rodzinnej codzienności powyższe cztery niezbędne elementy. W taki sposób, by były obecne we wszystkich wychowawczych sytuacjach – kiedy nasze dzieci walczą lub odnoszą sukcesy, kiedy je pocieszamy, dyscyplinujemy lub kłócimy się z nimi, i nawet gdy przepraszamy za czas, kiedy nie możemy z nimi być.

    Bardzo dobra pozycja książkowa, którą czyta się szybko, a język jej jest prosty. Książka opowiada o tym, jak obecność rodzica wpływa na to, kim stają się nasze dzieci. Jest to poradnik dla każdego rodzica, któremu wydaje się, że coś mu umyka w relacji ze swoim dzieckiem, że czegoś w tej relacji brakuje. Autorzy posiadają dużą wiedzę i doskonale zdają sobie sprawę z tego, czego boją się rodzice i co w budowaniu więzi z dzieckiem sprawia najwięcej kłopotu. Jak sami autorzy stwierdzili, adresatem książki mogą być rodzice na każdym etapie życia, co sprawia, że pozycja jest uniwersalna i ponadczasowa.

    Bardzo duży nacisk kładziony jest na teorię przywiązania, która jest szczegółowo opisana i która daje ogromną nadzieję na to, że możemy obdarzyć dziecko bezpieczną więzią niezależnie od tego, jak zostaliśmy wychowani. Wyniki badań naukowych potwierdzają, że aby wykształcić u dziecka poczucie wewnętrznej pewności, nie trzeba być idealnym rodzicem - i to właśnie próbują udowodnić autorzy tej ciekawej pozycji.

    Książka oparta jest na wielu badaniach naukowych i głębokiej empatii wobec dzieci, co sprawia, że jest autentyczna i nietuzinkowa. Wszystkie koncepcje przedstawione są w prosty i ciekawy sposób, dopełniając tym samym całą książkę. Również duża ilość ilustracji jest bardzo dobrym pomysłem, bo obrazują one dany problem i uatrakcyjniają każdy z rozdziałów. Rozdziałów jest mało, jednak są bardzo szczegółowo opisane. Najwięcej miejsca zajmuje zdefiniowanie czterech najważniejszych filarów w wychowaniu dziecka, które są poparte przykładami i doświadczeniami życiowymi autorów. 

    "Potęga obecności" pokazuje, że błędy i pomyłki można naprawić i że nigdy nie jest za późno, aby odbudować zaufanie. Książka uświadamia czytelnika, że obecność to największy dar, jaki można dać dzieciom, ponieważ w ten sposób pomagamy im rozwijać zasoby wewnętrzne i umiejętności interpersonalne, które pozwolą im żyć pełnią życia z poczuciem integracji i sensu. Czy to nie jest piękny dar? Zachęcam do sięgnięcia po tę wyjątkową pozycję.

    "Bezbłędne wychowanie nie istnieje (...). Wypijmy zatem zostawiony w samochodzie kartonik ciepłego soku za zdrowie nas wszystkich - niedoskonałych rodziców."

    Dziękuję Wydawnictwu Mamania za egzemplarz książki.


Bookwizja.  

niedziela, 30 sierpnia 2020

#62 "Zanim stanę się lalką" Monika Mostowik

 (Recenzja z dnia 30 sierpnia 2020)

#62 "Zanim stanę się lalką" Monika Mostowik 



⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Zazdroszczę lalkom, że nie mają ciała. Nie czują bólu, nie starzeją się, nie pocą. Czasem chciałabym się do nich upodobnić."

    Bohaterka tej powieści jest pochłonięta obsesją tworzenia lalek. Zupełnie innych niż zabawki dla dzieci. Za ich pomocą wyraża myśli i emocje. Definiuje siebie i świat. Stawia ważne pytania. Jest w tym absolutnie bezkompromisowa i niepowtarzalna. 

    Jest to bardzo dobra proza. O poszukiwaniu siebie, o definiowaniu tożsamości, o niezależności. Lalki to nie pretekst. Właśnie one są najważniejsze, a ich upodmiotowienie pozwala zadać pytania o pasję, siłę i motywację tworzenia. Monika Mostowik pisze bezkompromisowo, szczerze i mądrze.

    Powiem szczerze, że ta książka bardzo przypadła mi do gustu. Jest w niej coś z poezji, kreowania świata. Nigdy wcześniej nie czytałam takiej pozycji, jest bardzo oryginalna i przy tym niepowtarzalna. Język książki niby jest prosty, a jednak możemy odczuć w niej drugie dno, kolejną głębię. Metafora lalki daje dużo do myślenia, każda ze stron tej prozy jest po prostu genialna. 

    Myślę, że jednym z wątków tej książki jest pasja. Czym dla nas jest pasja? Hobby? Co nami kieruje w życiu, do czego dążymy? Czy to co robimy, to jest to, co naprawdę chcieliśmy robić? Takie pytania właśnie stawia przed nami autorka tej książki. Powoli, krok po kroku otrzymujemy odpowiedzi na niektóre pytania, jednak za każdym razem jest pewne niedomówienie... Sprawia to, że ta pozycja jest niezwykle tajemnicza. Narratorką jest kobieta, która zabiera nas w swój świat, ukazuje swoje życie. Pokazuje, czym są dla niej lalki, które tworzy. Każda z lalek posiada swoją historię, jest związana z innym człowiekiem. Udowadnia, że lalki to nie są zabawki dla dzieci, które możemy kupić w sklepie. Dla niej są lustrem, po którego stronie możemy zobaczyć drugiego człowieka. Bardzo wiele w książce miejsca autorka poświęca właśnie człowiekowi, jego charakter i cechy osobowości przypisywane są do danych lalek. Można powiedzieć, że według bohaterki, lalki mają duszę, a każda z nich jest inna, niepowtarzalna, wyjątkowa. 

    Z drugiej strony jest to książka trochę smutna, ponieważ sama bohaterka przyznaje szczerze, że jest aspołeczna, nie ma przyjaciół, jest sama ze swoimi dziełami. Nie radzi sobie w życiu, a jej jedynym azylem jest jej pracownia i praca, gdzie może schować się przed innymi, odgrodzona od świata zewnętrznego. Jest samowystarczalna, nie lubi robić niczego wbrew sobie, nie pragnie towarzystwa, lubi samotność. Książkę można odczytać jako swego rodzaju pamiętnik, ponieważ możemy znaleźć wiele przemyśleń, historii, wspomnień, odczuć bohaterki. Dla niej wielką wartością jest sztuka, sztuka tworzenia dzieł - a ona posiada, można powiedzieć, obsesję tworzenia lalek. 

    Książka niesamowicie do mnie przemawia, ponieważ zabiera nas w świat emocji, pragnień, fobii, przyzwyczajeń, lęków. Pokazuje, jak ważne jest czasami bycie samemu ze sobą, ze swoimi myślami, jak ważna jest świadomość własnego "Ja". Pokazuje, że nigdy nie warto rezygnować z czegoś, co się kocha, co uwielbia się robić, bez względu na okoliczności. Nie należy spoglądać się za siebie, bo ważne jest to, co sami czujemy, że jesteśmy szczęśliwi. Polecam, by sięgnąć po tę niezwykłą książkę traktującą o sile samowystarczalności, niezależności i pasji, która przezwycięża wszystko. 

    "w domu lalki

     śpią martwe jak rzeczy

     aż je obudzisz"

    Dziękuję Wydawnictwu Jama za egzemplarz książki.


Bookwizja.

#61 "Najdłuższe czasy" Wołodymyr Rafiejenko

 (Recenzja z dnia 30 sierpnia 2020)

#61 "Najdłuższe czasy" Wołodymyr Rafiejenko



  ⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Wojna podeszła do bramy Z, a wraz z nią zmieniło się życie miasta. Ostrzały niszczą obrzeża, giną cywile. Zimny strach, proszę ja was, człowieka ogarnia! Tak niby historia się powtarza, zatacza krąg. Spotkały się i zrymowały początek minionego stulecia i początek obecnego. Kręci się karuzela dziejów, mili współobywatele!..." 

    Wołodymyr Rafiejenko w kunsztowny i nieszablonowy sposób podejmuje temat wojny, która nieodwracalnie zmieniła jego ojczysty region. Odkąd do alegorycznego miasta Z na wschodzie Ukrainy zawitało wojenne piekło, przestały tu obowiązywać prawa boskie i ludzkie. Ukraińcy z Donbasu mierzą się nie tylko z realiami rosyjskiej okupacji, lecz także zaburzeniami czasoprzestrzeni i zjawiskami paranormalnymi. Od trudnych wyborów, których muszą dokonać bohaterowie Najdłuższych czasów, zależeć będą nie tylko ich własne losy, lecz także przyszłość całej Ukrainy i Rosji oraz Związku Radzieckiego, który co prawda upadł, ale nie do końca.

    Bardzo ciekawa pozycja, której autor opowiada o wojnie na wschodzie Ukrainy, bardzo realistycznie - pojawia się wiele naturalistycznych opisów z życia terenów okupowanych, co sprawia, że aż czuje się ten klimat wojny. Czasami nawet przeszywały mnie dreszcze od nadmiaru emocji związanych z opisywanymi ciałami, atakami, strzałami, wojną. Jednak ta książka nie jest tylko o wojnie, ukazuje też mieszkańców Ukrainy, którzy mają swoją historię, tradycję narodową i kulturę. Ukazuje ich zwykłe życie, codzienność, w niezwykłych czasach. Wiele dialogów pojawiających się na kartach tej powieści pokazuje, że bohaterowie pragną żyć, za wszelką cenę próbują się bronić, nie chcą śmierci, która jest nieuchronna. Bohaterów można nazwać patriotami, ponieważ rozmawiają o nostalgii za ojczyzną, tęsknią za czasami, gdy byli wolni. Za tę wolność oddają życie.

    Niezwykle poruszająca historia, książkę bardzo szybko się czyta, a jej język nie należy do trudnych. Wszystko to sprawia, że ta pozycja naprawdę jest warta uwagi. Autor pokazuje, jak trudna i bezwzględna jest wojna. Miasto Z opisywane na kartach tej pozycji zawieszone jest jakby w czasie, a bohaterowie żyją w trudnych czasach. Głównym wątkiem książki jest kilkoro śmiałków, którzy próbują zakończyć niszczącą całe miasto wojnę. Czy im się to uda? Książka posiada wiele zwrotów akcji, przez co nie da się przy tej pozycji nudzić. Bardzo ciekawe również były dyskusje filozoficzne poruszane przez bohaterów na temat życia,śmierci, kraju, patriotyzmu, a także ojczyzny. 

    Książka zawiera w sobie, mimo okropności wojny, fragmenty zabawne, abstrakcyjne, szalone. Myślę, że jest to jednak bardzo ciekawa i wartościowa lektura, mimo, iż na początku trzeba wytężyć umysł, by rozpoznać, co jest fikcją, a co dzieje się naprawdę. Powieść jest spójna i bardzo wciągająca. Serdecznie polecam. 

    "Ukraina dla nas, znajdujących się w Z, to nie państwo, biedny młody kraj, rozszarpywany na strzępy zarówno przez rosyjskich, jak i miejscowych szakali. Ukraina w ogóle nie jest żadnym terytorium! Właśnie dlatego, Kola, nigdy nie zostanie pokonana przez ordy alkoholików, hurraidiotów, buriackich czołgistów i moralnych zwyrodnialców. Ukraina to w istocie nasza niebiańska ojczyzna. Prawie jak życie po śmierci!"

    Dziękuję Wydawnictwu KEW za egzemplarz książki.


Bookwizja.

sobota, 29 sierpnia 2020

#60 "Mózg ma moc. Przez umysł do zdrowia" - Daniel G. Amen, Tana Amen

 (Recenzja z dnia 29 sierpnia 2020)

#60 "Mózg ma moc. Przez umysł do zdrowia" - Daniel G. Amen, Tana Amen


⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Wojownikiem jest ten, kto pragnie panować nad wszystkimi aspektami swojego życia, kto zdobędzie się na odwagę, by zawalczyć o siebie, o swoich bliskich i o całą społeczność". 

    Odkryj uzdrawiającą moc umysłu! Rozbudź swoją energię i koncentrację oraz walcz z chorobami i procesem starzenia się dzięki sile wojownika mózgu! Bombardowani przez reklamy i negatywne wiadomości płynące z mediów, stale walczymy o zachowanie równowagi i zdrowia. I możemy wygrać. W swoim programie naukowym „Droga wojownika mózgu” Daniel i Tana Amenowie pokazują, w jaki sposób poprawić swoją koncentrację, wyostrzyć pamięć, pozbyć się wahnięć nastroju, walczyć z procesem starzenia się, stracić zbędne kilogramy, znaleźć cel i zapanować nad swoim zdrowiem fizycznym i psychicznym.

    "Mózg ma moc" pomaga osiągnąć mistrzostwo poprzez odpowiednie nastawienie, ocenę sytuacji, odpowiednie żywienie, trening, znalezienie sensu, przyjęcie odpowiedzialności oraz podstawowe szkolenie. Znajdujemy informację, że autorzy książki w ciągu trzydziestu lat swojej pracy pomogli już dziesiątkom tysięcy osób. 

    Uwielbiam książki traktujące o mózgu, naszym ciele, rozwoju osobistym, motywacji. Dlatego ta pozycja bardzo przypadła mi do gustu. Począwszy od świetnej, choć prostej, ale równie ciekawej okładki, a skończywszy na spisie treści, który jest uporządkowany i składa się długiego wprowadzenia, siedmiu części zasadniczych książki (mentalność wojownika, diagnoza, dieta, trening, misja, zobowiązania, podstawowy roczny plan treningów) oraz z nakazów i zakazów wojownika. Bardzo dokładnie również opisani są autorzy, ich praca, osiągnięcia, życie. Książka została napisana na podstawie programu naukowego "Droga wojownika mózgu", co sprawia, że od samego początku wiemy, iż będzie to pozycja ambitna, interesująca, naukowa i rzetelna. Cała treść książki opiera się właśnie na tym programie, ponieważ autorzy sami twierdzą, iż walka o zdrowie toczy się w naszym umyśle, a jej powodzenie bądź porażka są uzależnione od każdej podejmowanej przez nas decyzji. Gdy mózg funkcjonuje prawidłowo, nasze wyboru są bardziej korzystne, dzięki czemu osiągamy wysoki poziom koncentracji i energii oraz cieszymy się zdrowiem. Dlatego musimy robić wszystko, by nie dopuścić do nieprawidłowości naszego mózgu. Jak to zrobić? Autorzy książki opisują nam to w bardzo prosty i ciekawy sposób, pokazując wiele przykładów z życia, ze swojej pracy, na każdej z kartek tej świetnej pozycji. 

    "Droga wojownika mózgu" powstała, ponieważ autorzy chcieli odwzorować kodeks etyczny samurajów, gdyż to od wojowników wymagano życia wedle określonych zasad. Kultura samurajów oparta jest na ciągłym, nieustającym doskonaleniu, dzięki któremu byli zdolni chronić siebie i swoich najbliższych. Program zawarty w książce to również sposób życia, jasna ścieżka, którą autorzy wytyczają od ponad trzydziestu lat, pomagając swoim pacjentom poprawiać funkcjonowanie ich mózgów. Czyż nie każdy chciałby budzić się każdego ranka w doskonałej kondycji ciała i ducha? Ta książka Wam w tym pomoże! Książka krok po kroku przeprowadza przez proces prowadzący do mistrzostwa na poziomie ciała i umysłu. Podczas lektury poznajemy kilkunastu uczestników programu, którzy kiedyś byli niewolnikami, podczas walki o zdrowie. Myślę, że w ich doświadczeniach możemy odnaleźć inspirację i motywację, by zacząć żyć inaczej. 

    Naprawdę świetna pozycja, którą czytało mi się bardzo szybko, której język nie jest zbyt trudny. Momentami niektóre stwierdzenia autorów były nieco rygorystyczne, mimo to uważam, że jest to przyzwoita lektura. Bardzo działały na mnie zdjęcia mózgu przed i po terapiach. Książka odpowiada również na pytanie, jak zachować dobrą kondycję i sprawność umysłu do późnej starości. Znajdziemy również wiele informacji na temat zdrowego stylu życia, który znacząco wpływa na nasze życie, poprawia naszą pamięć, koncentrację, relacje, wagę, życie zawodowe, poziom energii, nastrój i ogólny stan zdrowia. To mózg, jako myślę najważniejszy z organów, kieruje naszym życiem i powinniśmy zrobić wszystko, by działał prawidłowo. Powinniśmy nad nim zapanować. Myślę, że główną puentą tej książki jest stwierdzenie, że klucz do naszego zwycięstwa znajduje się w nas samych, w naszej głowie i nastawieniu. Naprawdę polecam, ponieważ na pewno każdy z nas wyniesie coś dobrego z tej książki do swojego życia. 

    "Gdy los szepcze w ucho wojownika: "Nie przetrwasz burzy", wojownik odpowiada cicho: "Ja jestem burzą!" 

    Dziękuję Wydawnictwu Laurum za egzemplarz książki.


Bookwizja. 

piątek, 28 sierpnia 2020

#59 "Siostra Śmierć" Daniel Petr

 (Recenzja z dnia 28 sierpnia 2020)

#59 "Siostra Śmierć" Daniel Petr 


⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Czekam tu na Ciebie... W naszym ulubionym miejscu. Czekam, aż znów Cię zobaczę. Ale ciebie wciąż nie ma. Czekam, odgrodzony od świata kokonem bólu i samotności..."

    Utalentowany śledczy z Uścia nad Łabą, Václav Rákos przyjeżdża do szpitala w Rumburku. Podejrzewa, że zmarła w wyniku zatrucia alkoholem metylowym pacjentka została zamordowana. Dwa lata wcześniej doszło tam do sześciu innych tajemniczych zgonów. Czy te sprawy się łączą? Niedługo potem ginie pracownik pobliskiego parku narodowego. Wszystkie dowody wskazują na Miloša Bieleja, zbrodniarza wojennego z byłej Jugosławii. Problem w tym, że zbiegły kiedyś do Czech Bielej od dekady nie żyje.     

    W swoim debiucie kryminalnym Daniel Petr zabiera nas na północ Czech w okolice skalnych miast Parku Narodowego Czeska Szwajcaria i tworzy opowieść równie urozmaiconą, jak tamtejsza rzeźba terenu. Powieść była częściowo inspirowana autentyczną sprawą pielęgniarki z Rumburka, której nadano przydomek „Siostra Śmierć”.

    Na co dzień nie czytuję się w kryminałach, traktuję je raczej jako odskocznia od bliższych mojemu sercu gatunków. "Siostra śmierć" jednak na swój sposób pod pewnymi względami mi się spodobała. Książkę bardzo szybko się czyta, jej język nie jest trudny. Już od pierwszych stron zapowiada się całkiem nieźle, choć nie wyczuwałam aż tak dużego napięcia związanego z biegiem i trwaniem akcji. Czegoś mi jednak brakuje. Troszkę zbyt dużo wątków, choć niektórzy mogą to uznać za atut. Dużym plusem jest okolica, gdzie akcja została umiejscowiona, całe tło - Czeska Szwajcaria zimą - niesamowicie oddaje klimat. 

    Akcja zaczyna się od historii pielęgniarki z Rumburka, która po cichu pozbywała się swoich pacjentów, jeden po drugim. Jednak to dopiero początek historii, która ma swoje początki w przeszłości i odkrywa powoli kolejne karty zbrodni. Sprawa kryminalna intrygująca, bardzo byłam ciekawa zakończenia. Książka została napisana w stylu dość specyficznym, z ironicznym poczuciem humoru, lekko cynicznym. Bardzo wiele dowiadujemy się o samym bohaterze, ponieważ spektrum jego postaci jest szerokie - jest sporo o jego przeszłości i tamtejszych emocjach, historii zostania policjantem, trochę o nieudanym, trudnym małżeństwie. 

    Jeśli miałabym podsumować tę książkę, to powiem, że Daniel Petr bardzo umiejętnie łączy wiele wątków, historii osadzonych na zupełnie odmiennych osiach czasu. Autor serwuje nam sporą dawkę emocji. Mimo, iż mnie osobiście przytłaczała zbyt duża liczba wątków, to jednak historia przekonała mnie tłem akcji, a także emocjami, które wywołuje. Polecam, by samemu się przekonać. 

    Dziękuję Wydawnictwu Afera za egzemplarz książki.


Bookwizja.