poniedziałek, 20 lipca 2020

#32 "Lekarz z Auschwitz" Szymon Nowak

(Recenzja z dnia 19 lipca 2020)

#32 "Lekarz z Auschwitz" Szymon Nowak



⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Trzeba było być prawdziwym twardzielem nie tylko, by nieść pomoc w warunkach, które starałem się opisać na kartach niniejszej książki. Samo przebywanie w miejscu tak bardzo naznaczonym śmiercią, kiedy pielęgniarki i lekarze na co dzień dotykali fizycznych i psychicznych głębokich zranień swoich pacjentów, stanowiło poważne wyzwanie nawet dla tych, którzy widzieli już niejedne okropności wojny."
    Książka opowiada o Józefie Bellercie, który wraz z grupą ponad trzydziestu krakowskich lekarzy i pielęgniarek wyjeżdża do Oświęcimia. Przez osiem miesięcy prowadzi prawdopodobnie największy szpital polowy w Europie. Mimo braku kanalizacji, wody, jedzenia i leków niesie pomoc medyczną ocalonym więźniom. Z 4800 chorych przywrócił do życia i zdrowia 4400 pacjentów. To lekarz, który ocalonym z piekła przywrócił godność, zdrowie i wiarę w drugiego człowieka.
     Mimo, iż przeczytałam bardzo wiele książek o tej tematyce z racji dużego zainteresowania, to ta pozycja jest wyjątkowa i jedyna w swoim rodzaju. Autor ciekawie przedstawia nie tylko biografię lekarza Bellerta, jego życie i pracę, codzienne zmagania, trudy, ale również opisuje fragmenty historii obozu koncentracyjnego Auschwitz - tj. selekcja więźniów, ich życie codzienne, egzekucje i procesy gazowania w komorach gazowych, aż wreszcie marsz śmierci i ewakuacja obozu. Książka daje wiele emocji, opowiada o tematyce bardzo ciężkiej, pełnej chorób, śmierci, smutku oraz niepewności jutra. Książkę czyta się bardzo płynnie, a wszelkie opisy w niej zawarte nie przytłaczają. Bardzo duży plus za ilustracje, które mimo, iż niektóre widzę po raz kolejny, nadają całej książce autentyczności i wartości. Forma książki pozwala lepiej zwizualizowac czytelnikowi okrutne czasy wojny. 
    Polecam serdecznie wszystkim pasjonatom historii oraz odkrywcom mało znanych biografii, ale również osobom, które na co dzień nie obcuja z tego typu tematyką. Niezwykle wzruszająca i poruszająca historia ludzi, którym należy się dozgonny szacunek za poświęcenie, za wielką pracę na rzecz drugiego człowieka. 

    Dziękuję Wydawnictwu Fronda za egzemplarz książki.


Bookwizja

#31 "Powrót" Wojciech Gunia

(Recenzja z dnia 17 lipca 2020)

#31 "Powrót" Wojciech Gunia



⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Nie da się nabrać ludzkich potrzeb, nie da się zmanipulować prawdy obecnej w drobnych gestach, nie da się wetknąć szpilki kłamstwa pomiędzy bezpośrednie, interesowne relacje między ludźmi, o ile same w sobie nie są próbą oszustwa, co jednak nie powinno wykraczać poza margines błędu statystycznego."
    "Wojna trwa zawsze. Nie kończy się nigdy, nawet jeżeli tymczasowo nikt nie strzela, nawet jeżeli naszego dnia nie regulują cezury godzin policyjnych, nawet jeżeli samoloty nie zrzucają bomb, a zabici nie leżą na ulicach."
    Ponurą jesienią poddany władzy bohater otrzymuje od jednego z urzędników wezwanie do magistratu. Udaje się niezwłocznie z owym kwitem w podane miejsce, zastanawiając się po drodze, dlaczego wokół panuje taka przejmująca cisza, dlaczego napotykani ludzie milczą lub tylko szepcą. Zauważa, że nie tylko z mieszkańcami coś jest nie tak, ale przede wszystkim z całym miastem...
    Jestem zachwycona tą pozycją i powiem szczerze, że na pewno na długo zostanie ona w mojej pamięci. To moje pierwsze spotkanie z autorem i na pewno nie ostatnie, ponieważ jest to jedna z lepszych książek, jakie czytałam. Chciałam się nią delektować, dawkować sobie, ale po prostu się nie da. Książka wciąga niesamowicie w świat misterium grozy. Jest to trzynaście opowiadań pełnych ciężkiego, przytłaczającego klimatu i niepokojących scen. Książka bardzo pesymistyczna, zanurzona w wyjątkowo mrocznych odcieniach, odbierająca chęć do życia, działania, istnienia. Niewielka ilość dialogów, symbolika, przygnębiająca atmosfera i obłędne rekwizyty dodają jej większej tajemniczości. 
    Autor jest dla mnie mistrzem - przedstawił świetne opowiadania z wątkiem grozy przy tak wielkim potencjale intelektualnym oraz niebanalnym podejściu do języka. Bohaterowie są ukazani jako tajemniczy, bezimienni, a ich wędrówka naznaczona wielkim bólem i cierpieniem. Miejsca opisane w książce są tajemnicze, intrygujące i idealnie wpasowuja się w całą scenerie. 
    Ta książka nie jest dla każdego - jest wymagająca, ciężka w odbiorze, trzeba się nad nią skupić, by wycisnąć z niej jak najwięcej. Ja się nią po prostu zachwycam! Polecam.

    Dziękuję Wydawnictwu IX za egzemplarz książki.


Bookwizja 

#30 "Holenderska dziewczyna" Marente de Moore

(Recenzja z dnia 15 lipca 2020)

#30 "Holenderska dziewczyna" Marente de Moore



⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Ale wy, doktorzy, nic z tego nie rozumiecie. Wszystko musi się zawsze idealnie zagoic, zupełnie jakby doświadczenie było bez znaczenia. Jakby życie nie miało prawa pozostawić na człowieku żadnych śladów. Dzisiaj są nawet doktorzy, którzy potrafią oczyścić człowieka nawet z ran psychicznych. Zabieracie się do pracy jak zapamiętałe gospodynie domowe: czy w środku, czy na zewnątrz - nic nie ujdzie waszej żądzy porządkowania."
    Niemcy, rok 1936. Naziści dochodzą do władzy. Janna, młoda Holenderka, zostaje wysłana przez ojca do rozgoryczonego arystokraty Egona von Bottichera, który ma ją trenować w szermierce. To mężczyzna dręczony wojenną przeszłością, w która również zamieszany jest ojciec Janny. Złowroga atmosfera, moralne dylematy, szalone namiętności, wszystko to ujęte w pięknie wyrzeźbione zdania. Książka to opowieść o miłości jak i utracie niewinności, obraz niespokojnej atmosfery zmian w historii, pełen niepewności i napięcia poprzedzającego II wojnę światową. 
    Powiem szczerze, że książka bardzo mi się spodobała. Od pierwszych stron wciąga, czyta się ją bardzo szybko. Bohaterowie, a w szczególności arogancki, nieco zdystansowany, ale i przez to bardzo tajemniczy arystokrata Egon robią bardzo dobre wrażenie i idealnie wpasowuja się w całość. Podkreśliłam sobie kilka bardzo ciekawych i wnikliwych cytatów (jeden z nich na początku recenzji), których jest naprawdę dużo - piękny i oryginalny język tekstu. Historia, jakiej nie słyszałam nigdy wcześniej, napisana w bardzo ciekawy sposób. 
    Książka naprawdę daje do myślenia. Nie jest to pozycja, którą się pochłania. Myślę, że należy się nią delektować, kartka po kartce, zdanie po zdaniu, by nie przegapić istotnych prawd i przesłań, które za sobą niesie. Jest to bardzo wartościowa lektura mimo, iż może po opisie wydaje się może lekka, łatwa i przyjemna. To taka książka, którą prawdopodobnie można przeczytać kilka razy, a każdy kolejny raz będzie niczym ten pierwszy. 
    Naprawdę polecam Wam zapoznać się z treścią tej książki. W mój gust czytelniczy wpasowała się idealnie.

    Dziękuję Wydawnictwu Relacja za egzemplarz książki.


Bookwizja

#29 "Instrukcja obsługi toksycznych ludzi" Katarzyna Miller, Suzan Giżyńska

(Recenzja z dnia 13 lipca 2020)

#29 "Instrukcja obsługi toksycznych ludzi" Katarzyna Miller, Suzan Giżyńska



⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Nie ma właściwie żadnego obszaru w życiu człowieka, w którym nie można by znaleźć jakiejkolwiek "toksyny". Wszystko, co nas spotyka może być toksyczne."
    Czy można obronić się przed toksycznymi ludźmi? Mamy z nimi do czynienia każdego dnia. Możemy spotkać ich na każdym kroku: w pracy, urzędzie, szkole. Styka my się z nimi w relacjach zawodowych i prywatnych. Instrukcja obsługi toksycznych ludzi to przewodnik po relacjach z ludźmi, którzy "zatruwają" nam życie. Autorki podpowiadają, jak nie ulegać wpływom toksycznych ludzi, wychodzić obronną ręką z konfiktowych sytuacji, a także jak radzić sobie z emocjami, które nam przy tym towarzyszą. Każdy problem jest najpierw opisany i na początku wymienione zostały potencjalne przyczyny danej sytuacji, następnie autorki toczą krótką dyskusję na ten temat, by pod koniec przekazać Rady dla osoby borykającej się z danym problemem. 
    Bardzo duży nacisk w książce kładzie się na rolę kobiet we współczesnych czasach, gdyż to one powinny przede wszystkim być bardziej pewne siebie, powinny siebie doceniać, myśleć o sobie i o swoich potrzebach, doceniać siebie i swoje miejsce w świecie. Jest to bardzo nowoczesne podejście i bardzo dobrze. Bardzo ciekawy temat, który naprawdę warto zgłębić. Książkę bardzo szybko się czyta, jest rodzajem poradnika, ale myślę, że również czegoś w rodzaju motywatora - w szczególności dla kobiet o niskim poczuciu własnej wartości. Ta pozycja pokazuje, jak wiele wokół nas jest toksycznych ludzi, którzy jedynie żerują na nas i na naszej czasem uległości i wrażliwości. 
    Naprawdę polecam wszystkim przeczytać tę pozycję, nawet z ciekawości. Problemy poruszone w książce są różnorodne i na pewno każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Bardzo chwytliwy tytuł książki, nie spotkałam się z podobną tematyką wcześniej. Obie autorki myślę, że są dużymi autorytetami i warto sięgnąć po tę pozycję, by przekonać się, jaka jest dobra. Książka równie ciekawa i oryginalna jak dwie poprzednie autorek, które miałam okazję przeczytać. 

    Dziękuję Wydawnictwu Zwierciadło za egzemplarz książki.


Bookwizja 

#28 "Mam na imię Marytė" Alvydas Šlepikas

(Recenzja z dnia 10 lipca 2020)

#28 "Mam na imię Marytė" Alvydas Šlepikas



⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Ludzie są jak zwierzęta. Jeśli spojrzeć im w oczy, od razu napadną bez ostrzeżenia. Są jak psy albo wilki, nie można im patrzeć w oczy, bo zobaczą, że się boisz, że twoje oczy mówią: " Zlitujcie się, zostawcie mnie żywego, nie zabierajcie mi chleba, zostawcie mnie, nic wam przecież złego nie zrobiłem". I to jest najgorsze - strach odbijający się w oczach. On jest jak sygnał."
    1946 rok. Zimna i straszna powojenna zima. Zły czas. Oto kraina sponiewierana, zgwałcona i zabita. Oto powojenne Prusy. To opowieść o jednej z białych plam powojennej historii - "wilczych dzieciach". Po wojnie niemieckie sieroty tułały się po Litwie w poszukiwaniu jedzenia i domu. Opowieść o Renacie, która musi ukrywać swoje niemieckie pochodzenie, o jej tułaczce. Dawno żadna książka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak właśnie ta pozycja. Macie tak czasami? Że po przeczytaniu książki musicie chwile pobyć sami? Sami z własnymi myślami? Ja właśnie w tym momencie tak mam. 
    Autor mistrzowsko opowiada historię niemieckiego powojennego społeczeństwa, obrazy są niezwykle plastyczne. Autor odznacza się świetnym i poetyckim stylem, emocjonalną i szampana narracją. Jak sam wspomina - "Pani Renate opowiadała mi o swoich powojennych przeżyciach(...). Jej zawdzięczam wiele szczegółów, na pozór nieistotnych, ważnych jednak dla zrozumienia okropności, rozpaczy i beznadziei tamtego czasu. Kiedy opowiadała, miałem wrażenie, że widzę i słyszę żywych ludzi. Zrozumiałem wtedy, że muszę to wszystko opisać." Powiem tak - opisał Pan, i to jak opisał! Bardzo emocjonalna, wstrząsająca relacja. Powieść składa się z fragmentów, które narrator nazywa "odłamkami przeszłości" i "kadrami pamięci". Takie filmowe skojarzenie udziela się czytelnikowi i właściwie już do końca pozostaje złudzenie, że ogląda się ponury czarno-biały film. Kamera przeskakuje często, ujęcia są wyraziste, a retrospekcja dodatkowo wzmacnia wrażenia. 
    Książkę zaliczam do perełek na mojej półce i naprawdę polecam ją każdemu, bez wyjątku. Na pewno na długo pozostanie w mojej pamięci.

    Dziękuję Wydawnictwu KEW za egzemplarz książki.


Bookwizja 

#27 "Wstydliwa historia majtek dla prawie dorosłych" Iwona Wierzba

(Recenzja z dnia 8 lipca 2020)

#27  "Wstydliwa historia majtek dla prawie dorosłych" Iwona Wierzba



⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐⭐/10

    "Piękność, gdy najbardziej rozebrana, jest najlepiej ubrana."
    "W niczym ci nie jest tak do twarzy, jak w niczym."
    Dzieje bielizny są tak długie jak historia naszej cywilizacji. Od starożytności, przez średniowiecze, aż po czasy nowożytne nasze stroje ewoluowały wraz ze zmieniającymi się na przestrzeni epok potrzebami i światopoglądem. Czytając tę książkę i poznając ludzi oraz ich bieliznę, prześledzisz bieg pasjonującej, małej historii, niezwykle rozciągniętej w czasie, pełnej barwnych postaci i niespodziewanych zwrotów akcji, znacznie zabawniejszej od tej wielkiej, składającej się z ważnych wydarzeń, o których rozpisują się podręczniki. 
    Pomimo że książka ta przedstawia tylko krótką historię majtek, dowiesz się z niej kiedy, po co i dlaczego ludzie zaczęli je nosić. Jak długo chodzili bez nich, kiedy zaczęli ich powszechnie używać oraz z jakiego powodu były uznawane za symbol zgorszenia i rozpusty. Książkę przeczytałam jednym tchem. Bardzo mi się spodobała i myślę, że spodoba się każdemu. Szybko się czyta, napisana bardzo prostym językiem. Posiada wiele zaskakujących informacji, anegdot, ciekawostek. Momentami naprawdę się uśmiałam. Mnóstwo pięknych i barwnych ilustracji, które idealnie pasują do całości. Okładka pastelowa bardzo ciekawa i prosta. Niesamowity pomysł z wnętrzem okładki, które ukazuje drzewo genealogiczne, oś historii powstania majtek. 
    Naprawdę genialna książka, która przedstawia pigułkę wiedzy na temat bielizny. Jednym słowem - ŚWIETNA. Zarówno wcześniejsza - "Jak sobie poczynamy. Historia różnych koncepcji i antykoncepcji" jak i ta pozycja - MISTRZOSTWO! Bardzo chciałabym przeczytać również trzecią książkę tej serii "Metryka nocnika", choć jestem pewna, że będzie równie ciekawa.

    Dziękuję Wydawnictwu Albus za egzemplarz książki.


Bookwizja